E-sport

Innocent: Virtus.pro nie zasługuje na hejt....

Kłopoty biało-czerwonych pojawiły się jeszcze przed spotkaniem. Okazało się bowiem, że Jarosław ‘pasha’ Jarząbkowski niespodziewanie musiał opuścić zgrupowanie i z powodu problemów osobistych wrócić do domu. „Polskiego bicepsa” zastąpił więc trener formacji – Jakub ‘kuben’ Gurczyński. Wielką niesprawiedliwością byłoby jednak za tak sromotną porażkę obwinianie szkoleniowca. Natus Vincere postanowiło najzwyczajniej w świecie upokorzyć „Złotą piątkę” i cel zrealizowali wyborowo. Sześć rund straconych na Cobblestone, jedna na Mirage, liczne zabójstwa z noża – w tym dwa razy na Januszu ‘Snaxie’ Pogorzelskim, znakomite serie fragów – osiągnięcia Na’Vi można byłoby wyliczać. Virtus.pro było bez żadnych szans.

 

Virtus.pro 0:2 Natus Vincere

Cobblestone 16:6; Mirage 16:1

 

Na osłodę Team Kinguin wygrał pojedynek, który podtrzymał ich szansę udziału na krakowskim PGL Majorze. Bardzo emocjonująca potyczka z bułgarskim Outlaws naznaczona była wieloma zwrotami akcji. Na szczęście – gdy doszło do remisu – to Polacy zachowali więcej zimnej krwi. A nie było to takie oczywiste, zaważywszy na serię przegranych rund, którą zaliczyli przed dogrywką podopieczni Mariusza ‘Loorda’ Cybulskiego. Niemniej, triumf sprawił, że formacji znad Wisły do awansu na Minora brakuje zaledwie jednej wygranej. O bilet na zawody bić się będzie z Tricked eSport. Batalię zaplanowano na 20:40.

 

Team Kinguin 19:16 Outlaws – Mirage