O tym, że gala KSW 39: Colosseum na PGE Narodowym w Warszawie, będzie największym wydarzeniem w historii polskiego MMA, było wiadomo od dawna. Pięćdziesiąt tysięcy sprzedanych wejściówek sprawia jednak, że ta impreza będzie największą galą w Europie. W tym momencie większą frekwencją mogą pochwalić się - UFC 129 (55 724) z walką wieczoru Georges St-Pierre - Jake Shields, UFC 193 (56 214), gdzie Ronda Rousey sensacyjnie przegrała z Holly Holm (udanie pasa broniła tam Joanna Jędrzejczyk) oraz Pride Shockwave (71 000) z Mirko "Cro Copem" Filipoviciem w roli głównej. Polacy chcą jednak pobić wynik amerykańskiej federacji.

 

– Europę pokonaliśmy, przed nami jeszcze jedno wyzwanie. Do pobicia wyniku gali UFC 193 brakuje nam niecałe trzy tysiące. Liczę więc, że tutaj będzie jedno wielkie ruszenie fanów. Chcemy mieć to drugie miejsce za japońską organizacją Pride – zapowiada Lewandowski.

 

– Od władz miasta otrzymaliśmy pozwolenie na 65 000 ludzi. Oczywiście od tego trzeba odjąć miejsca dla produkcji, telewizji… Obiektywnie jesteśmy w stanie przyjąć 60 tysięcy ludzi na PGE Narodowym- tłumaczy współwłaściciel KSW.

 

Cała rozmowa do obejrzenia w załączonym materiale wideo.