Maciej Turski: Ponad 56 tysięcy sprzedanych biletów, jak to mówi Maciej Kawulski, nowożytny rekord publiczności na trybunach padnie jutro. Jako zawodnik, fan MMA i ekspert, jak wielkiego kalibru jest to wydarzenie?


Łukasz Jurkowski: Myślę, że ludzie, nie tylko kibice MMA, nie zdają sobie z tego sprawy czego federacja KSW dokonała, nie tylko dla Polskiego MMA, ale i dla Europejskiego, bo jesteśmy teraz numerem dwa po tej gali Pride Shockwave. Przebiliśmy największe organizacje na świecie, tę UFC 193 w Melbourne. Kurczę, my naprawdę nie mamy czego się wstydzić. Tutaj naprawdę zgodzę się ze słowami Maćka i Martina (Maciej Kawulski i Martin Lewandowski przyp. red.), że my czasem samobiczujemy się z racji tego, że jesteśmy Polakami i wszystko co polskie to gorsze. Robimy galę na 57 tysięcy ludzi na stadionie Narodowym, galę MMA. Nie ma takiej i nie będzie w Europie, a na świecie będzie to ciężko dogonić. Także cieszmy się i jarajmy tym, że nasze MMA jest tak wielkie.

 

56 tysięcy ludzi śpiewających "Sen o Warszawie" wyobrażasz to sobie jak to wyjście do klatki będzie wyglądać?

 

Ciężko, żeby cały stadion śpiewał bo nie wszyscy znają słowa "Snu o Warszawie" Czesława Niemena i też nie każdy sympatyzuje z "Jurasem", ale myślę, że większość publiczności podchwyci nutę i będzie mi dobrze życzyć, próbując śpiewać, nawet nie znając "Snu o Warszawie". Czekam na tę chwilę, bo w mojej głowie widziałem ją miliony razy i chcę ją poczuć na żywo jutro.

 

Cała rozmowa z Łukaszem Jurkowskim w załączonym materiale.

 

Kup zezwolenie na publiczne odtwarzanie KSW 39 i zapewnij dodatkowe atrakcje w swoim barze, restauracji lub hotelu. Więcej informacji na stronie licencje.polsat.pl.