Ostrowianie do niemal samego końca walczyli o awans do finału Polskiej Ligi Koszykówki. W Zielonej Górze dopiero w ostatniej kwarcie piątego, decydującego spotkania półfinałowego, powiedzieli "pas". Zabrakło sił w końcówce i Stelmet wygrał 95:71.

 

- To, że przegraliśmy z mistrzem Polski walkę o finał, w żaden sposób nie podcina nam skrzydeł. Głęboko wierzyliśmy, że to my znajdziemy się w tym finale, ale nasze oczekiwania zweryfikował parkiet. Walczymy teraz o brąz. Cały czas jestem mega pozytywnie nastawiony, tak jak cała drużyna i cały Ostrów – powiedział prezes BM Slam Stali Paweł Matuszewski.

 

Podopieczni Emila Rajkovicia mieli tylko trzy dni odpoczynku po ostatnim pojedynku. Słupszczanie z kolei swoją rywalizację półfinałową zakończyli już w ubiegły wtorek, kiedy to po raz trzeci przegrali z Polskim Cukrem Toruń. Sternik Stali uważa, że kwestia regeneracji sił i odpoczynku nie odegra najważniejszej roli.

 

- My jesteśmy w tym momencie tak zmotywowania tym, co już zrobiliśmy, że kwestia "świeżości" nie będzie miała znaczenia. Te wszystkie kłopoty zdrowotne, z którymi się borykaliśmy, cały czas są. To jednak nie czas i miejsce, by o tym mówić. Zaciskamy zęby, każdego coś boli, coś strzyka, ale jesteśmy na ostatniej prostej. Nikt tutaj nie płacze i na tym polega wielkość naszej drużyny – podkreślił.

 

Rywalizacja o brązowy medal toczy się do dwóch zwycięstw. Pierwsze spotkanie rozegrane zostanie w Ostrowie Wlkp. w piątek o godz. 20, a drugi mecz w Słupsku, w poniedziałek (18.30). Ewentualnie trzeci pojedynek zaplanowano w Ostrowie na 7 czerwca (19.00). W fazie zasadniczej Stal wygrała u siebie 80:76, a w Słupsku zwyciężyli Czarni 82:77.

 

Matuszewski nie ukrywa, że atut własnego boiska może akurat pomóc Stali. Sala, w której swoje mecze rozgrywają ostrowianie, jest jedną z najmniejszych w całej lidze, trybuny są bardzo blisko boiska, a zawodnicy często czują oddech kibiców na plecach.

 

- Nie ma co ukrywać, że nasza hala jest atutem. W Ostrowie jesteśmy niepokonani od wielu spotkań (w całym sezonie Stal przegrała tylko trzy mecze – red.), ostatni raz ulegliśmy Anwilowi Włocławek na początku w kwietnia. Liczymy, że tę rywalizację rozstrzygniemy w dwóch meczach, ale trzeba wygrać ten pierwszy pojedynek i nad tym się skupiamy. Chcemy takim mocnym przytupem zaakcentować, że ten brąz nam się należy – podsumował prezes zespołu z południowej Wielkopolski.

 

Stal dokładnie 15 lat temu zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski i to, jak dotąd, jest największym sukcesem klubu.