Milik doznał zerwania więzadeł krzyżowych w październikowym meczu z Danią (3:2).

„Nie da się ukryć, że kontuzja pokrzyżowała moje plany. Z tego powodu straciłem miejsce w składzie Napoli, a potem ciężko było je odzyskać. Zespół grał bardzo dobrze, a występujący na mojej pozycji Dries Mertens strzelał dużo bramek. Trener nie zmieniał składu, bo do końca walczyliśmy o miejsce premiowane bezpośrednim awansem do Ligi Mistrzów. Dlatego dostawałem swoje szanse w końcówkach meczów. Teraz będę chciał dobrze przygotować się do następnego sezonu, aby odzyskać miejsce w składzie Napoli” – przyznał 23-letni napastnik.

Po tak poważnej kontuzji szybko jednak wrócił na boisko, bo już w styczniu wznowił treningi.

„Ale nie przełożyło się to na moją grę. Dostawałem szanse w okresie, kiedy graliśmy co trzy dni. Jednak kiedy wróciłem do dobrej formy fizycznej, tych meczów było mniej i rzadziej grałem” – dodał.

Zapewnił, że nie ma bariery psychicznej w związku z tą kontuzją.

„Trzy tygodnie po powrocie do treningów, na jednym z nich kolega dosyć mocno kopnął mnie w tę nogę. Nic mi się nie stało i ta sytuacja dała mi pewność, że już wszystko jest w porządku” – zdradził.

Milik od środy przebywa w Warszawie na pierwszej części zgrupowania przed meczem z Rumunią w eliminacjach mistrzostw świata 2018.

„Nie lubię długich przerw w treningach, dlatego wcześniej stawiłem się w Warszawie. Im więcej trenuję tym lepiej się czuję. W weekend odpoczniemy, a od poniedziałku zaczynamy typowe przygotowania do meczu” – powiedział.

Przyznał jednak, że odczuwa brak regularnych występów.

„Nie wiem czy teraz wytrzymam fizycznie cały mecz. Jestem w treningu, ale to nie to samo co mecz. Dobrze się czuję i jestem gotowy do gry. Ale wszystko zależy od trenera” – przyznał wychowanek Rozwoju Katowice.

16 czerwca w Polsce zaczynają się mistrzostwa Europy do lat 21. SSC Napoli nie wyraziło zgody na udział Milika i Zielińskiego w tym turnieju.

„Rozmawialiśmy w klubie o tym, ale nie mieliśmy wpływu na te decyzje. Wiadomo, że to nie jest termin FIFA i musimy uszanować decyzję klubu. Na pewno wpływ na to miał fakt, że już 3 lipca rozpoczynamy zgrupowanie, a turniej kończy się 30 czerwca. W klubie dużą wagę przykłada się do tego, abym dobrze przygotował się do nowego sezonu w okresie przygotowawczym. Gdybym mógł zagrać na tym turnieju, to na pewno chciałbym wystąpić” – tłumaczył.

Do meczu z Rumunią biało-czerwoni przygotowują się na boiskach KS ZWAR i Polonii Warszawa. W sobotę i niedzielę zawodnicy mają wolne. Wszyscy natomiast mają się stawić w poniedziałek do godz. 15.

Polacy z dorobkiem 13 punktów zdecydowanie prowadzą w tabeli grupy E kwalifikacji MŚ 2018. Czarnogóra i Dania mają po siedem punktów. Na czwartym miejscu z dorobkiem sześciu znajduje się Rumunia, którą biało-czerwoni podejmą 10 czerwca w Warszawie. Sześć punktów ma również Armenia, a z dwoma tabelę zamyka Kazachstan.