Tomasz Swędrowski: Ograć na dzień dobry mistrzów olimpijskich i dać taką zmianę, jaką Ty dałeś, to chyba marzenie.

 

Aleksander Śliwka: Szczerze mówiąc, nawet nie marzyłem o takim debiucie. Może dlatego mnie to nie sparaliżowało. Wchodząc na boisko założyłem sobie, że muszę robić swoje i jakoś wykorzystać tę szansę daną przez trenera. Po prostu robiłem swoje, fajnie wyszło i drużyna także świetnie zagrała. Pokazaliśmy charakter i swój styl gry. Mam nadzieję, że będzie to preludium do dalszych sukcesów.

 

Byliśmy w tym spotkaniu w trudnej sytuacji, przegrywaliśmy 1:2 i w pewnym momencie wcale nie zanosiło się na tego tie-breaka, nie mówiąc już o wygranej.

 

Był to naprawdę ciężki mecz, Brazylia grała konsekwentnie. Udało się nam jakoś przełamać ten napór, dobrze zagraliśmy blok-obrona i wykorzystaliśmy wiele kontrataków. Ciężko na gorąco wszystko przeanalizować, ale jesteśmy zadowoleni z tego, jak to wyglądało. Podnieśliśmy się w trudnej sytuacji.

 

To chyba daje, mówiąc potocznie, dobrego kopa całej drużynie?

 

To najlepsze, co mogło się nam zdarzyć. Wygraliśmy po tie-breaku z mistrzami olimpijskimi i mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.

 

Rozmowa z Aleksandrem Śliwką w załączonym materiale wideo.