- Nie czułam się dobrze dzisiaj, nie było mnie na więcej stać. To nie był mój dzień, nie poruszałam się dobrze po korcie. Chciałam grać szybciej, ale za każdym razem gdy szłam do siatki, to timing był zły. Męczyłam się praktycznie sama ze sobą - przy serwisie, przy bieganiu i przy poruszaniu się po korcie. Cieszę się, że mój sezon na mączce się skończył - zaznaczyła Radwańska na konferencji prasowej. Była to jej trzecia porażka w jedenastej konfrontacji z Cornet.

 

Krakowianka wysoko oceniała grę rywalki.

 

- Zagrała bardzo dobry mecz. Widać, że na tej nawierzchni czuje się dobrze, lepiej niż na trawie. Zagrała wszystko poprawnie, tak jak być powinno, a ja nie. Mój serwis nie był dzisiaj najlepszy, choć to wcale nie oznacza, że Alize lepiej serwowała. U mnie mało było wygranych akcji po serwisie. Ona na tym korcie czuła się po prostu dużo lepiej i rozprowadzała mnie praktycznie jak chciała - przyznała podopieczna Tomasza Wiktorowskiego.

 

Polka nie poprawi swojego najlepszego osiągnięcia w Paryżu sprzed czterech lat, gdy dotarła do ćwierćfinału. Słabe wyniki w tym turnieju tłumaczy także swym nastawieniem do gry na tej nawierzchni.

 

- Być może jest to kwestia nastawienia, gdyż z meczu na mecz gra mi się na takiej nawierzchni coraz ciężej. Chyba nie wytrzymuję fizycznie obciążeń. Kort był ciężki, bardzo mokry. Glina praktycznie. W trakcie gry, gdy piłka się robi wielka i ciężka, zaczynam psychicznie być coraz gorzej nastawiona do takich warunków. Trudno więc, żebym skakała z radości, że gram kolejny turniej na ziemi i że będzie super. Na pewno lepiej się czuję na trawie. Tam gra sprawia mi większą przyjemność niezależnie od wyniku. Lepiej czuję swój tenis, mam większy komfort - zaznaczyła.

 

Radwańska będzie teraz przygotowywać się do Wimbledonu. 28-letnia zawodniczka jest przekonana, że do sezonu na trawie przystąpi w pełni zdrowa. Pierwszą imprezą na takiej nawierzchni z jej udziałem będą rozpoczynające się 12 czerwca zawody w holenderskim ‘s-Hertogenbosch.

 

- Teraz mam kilka dni wolnego. Pierwszy turniej na trawie to inne wyzwania. Przechodzimy ze skrajności w skrajność. Mam nadzieję, że od razu uda mi się zagrać dobrze - zadeklarowała Polka.