Rywalizacja Messiego i Ronaldo o miano najlepszego piłkarza na świecie trwa już dekadę. Obaj panowie naprzemiennie mobilizują się do osiągania lepszych wyników zarówno indywidualnych oraz drużynowych. Lista ich sukcesów jest olbrzymia i porównywalna. Co istotne, jeden i drugi okazują sobie wzajemny szacunek, nie zważając na opinie mediów oraz kibiców.

 

- Moja rywalizacja z Cristiano jest tworem mediów. Między nami jest szacunek i każdy nas chce stać się lepszym zawodnikiem i grać jak najlepiej dla swojej drużyny. Reszta nie ma większego znaczenia. Cristiano to wielki piłkarz, posiada mnóstwo umiejętności i każdego roku jest w stanie je polepszać. To zawodnik fenomenalny z olbrzymią jakością. Jeden z najlepszych na świecie – mówi Argentyńczyk.

 

Messi odniósł się także do swojej przyszłości klubowej. Nie ukrywa, że jego marzeniem jest zakończenie kariery w Barcelonie. – Moim marzeniem zawsze było zakończenie kariery w Barcelonie. Zobaczymy co się wydarzy. W każdym sezonie chcemy grać jeszcze lepiej i tak samo będzie w następnym. W tym roku chcieliśmy wygrać więcej, wystąpić w finale Ligi Mistrzów i zdobyć mistrzostwo kraju. Stało się inaczej i wygraliśmy jedynie Puchar Króla – zaznacza.

 

Na koniec „atomowa pchła” – jak mówią o nim Katalończycy, wypowiedział się na temat reprezentacji Argentyny oraz swojej wizycie w Chinach, gdzie spotkał się z Ezequielem Lavezzim. -  Rozmawialiśmy dużo na temat życia w Chinach oraz tamtejszej piłce nożnej. Uważam, że futbol w Chinach mocno się rozwija oraz zmienia ten sport globalnie. Byłem tam kilka dni i widząc pewne rzeczy muszę powiedzieć, że Chiny zrobiły na mnie duże wrażenie. Jeśli chodzi o reprezentację, to przegraliśmy trzy finały w których decydowały detale. W kluczowych momentach brakowało nam szczęścia, aby zostać mistrzami. Jeden finał przegraliśmy po dogrywce, a dwa po rzutach karnych. Przegrać finał nigdy nie jest łatwo, ale w takich okolicznościach jeszcze bardziej. Nie jest łatwo podnieść się, ale nam to się udało – mówi na koniec Messi.