- Powiem szczerze, że trochę liczyłem na Jelenę Ostapenko. Łotyszka  grała naprawdę fantastycznie cały ten turniej, rozkręcała się z meczu na mecz. Komentowałem jej mecz z Caroliną Woźniacką i widziałem na co ją stać. Wiedziałem, że jeżeli zagra kolejny tak świetny mecz i będzie tak agresywna, to jest w stanie pokonać Timee Bacsinszky. Wiedziałem, że któraś z tych tenisistek będzie miała przykre urodziny, bo jedna kończyła dzisiaj 20 lat, a druga 28. Ostapenko zagrała może znów nierówno, ale grając na takim ryzyku nie da cały czas trafiać. Bacsinszky próbowała wszystkich możliwych zagrań, zmieniała tempo wymian, rotacje, długość. Próbowała i wychodziło jej to nieźle, ale już w tym trzecim secie zabrakło jej trochę pomysłu, sił i konsekwencji. Ostapenko nie patrzyła co robi rywalka, po prostu cały czas atakowała i mimo mnóstwa ilości błędów, to cały czas ta liczba statystyk po jej stronie rosła. Marion Bartoli zauważyła, że ona uderza forhendem mocniej niż Andy Murray – mówi Gawęcki.

 

- Czy Ostapenko nie jest taką zawodniczką, że jak ma słabszy dzień to zagra mega słabe spotkanie, które w ogóle nie sprawi jej ani publiczności przyjemności oglądania, bo przestaje trafiać w pewnym momencie? – zastanawia się Justyna Kostyra.

 

Wyniki półfinałów gry pojedynczej kobiet:

 

Jelena Ostapenko (Łotwa) - Timea Bacsinszky (Szwajcaria, 30) 7:6 (7-4), 3:6, 6:3
Simona Halep (Rumunia, 3) - Karolina Pliskova (Czechy, 2) 6:4, 3:6, 6:3

Całe podsumowanie dnia w załączonym materiale wideo.

 

Mecze French Open do obejrzenia na kanałach Tenis Premium 1 i Tenis Premium 2.

 

Zamów produkt TENIS PREMIUM