Za nami French Open 2017 i czas na podsumowanie tego, co było w ciągu tych dwóch tygodni, najciekawsze na kortach Rolanda Garrosa. Zacznijmy od 10. triumfu Rafaela Nadala w Paryżu. Rok temu wydawało się to niemożliwe, ale z każdym dniem coraz więcej osób wskazywało na Nadala jako faworyta i Rafa rzeczywiście udowodnił, że jest najlepszy.

- Trzeba przyznać, że Rafa w wielkim stylu wygrał turniej po raz dziesiąty - nie tracąc seta, tracąc tylko 35 gemów w całym turnieju. Nie było takiego meczu, w którym Rafa byłby w jakikolwiek sposób zagrożony. Nawet dzisiaj w finale nie miałem wrażenia, że to Wawrinka jest słaby, tylko perfekcyjny jest Nadal. Rafa zapisał się na kartach historii chyba na zawsze, bo nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek ktoś był w stanie powtórzyć ten wyczyn. A Nadal może przecież wygrać jeszcze French Open kilka razy - podsumował występ Nadala komentator Polsatu Sport Dawid Olejniczak.

Już w fazie ćwierćfinałowej turnieju kobiet wiadomo było, że z trofeum zobaczymy nową zwyciężczynię French Open, ale chyba najmniej osób stawiało na Jelenę Ostapenko. Łotyszka pokazała jednak, że jest młoda, ma charakter, niczego się nie boi. Ostapenko potrafiła pokonać nawet Simonę Halep w wielkim finale...

- Nieczęsto to mówię, ale na koniec paryskiego turnieju mogę powiedzieć, że rywalizacja pań była ciekawsza niż panów. Żadna z ośmiu ćwierćfinalistek Roland Garros nigdy wcześniej nie wygrała turnieju wielkoszlemowego, no i wiedzieliśmy, że będziemy świadkami historycznego zdarzenia. Trzeba przyznać, że Ostapenko przez dwa tygodnie zrobiła w Paryżu furorę. Wygrała swój pierwszy zawodowy turniej w karierze i od razu było to Wielki Szlem. Grała bezkompromisowo i przede wszystkim był to tenis na tak. Jestem ciekawy jak dalej rozwinie się jej kariera - stwierdził Olejniczak.

Podsumowanie French Open 2017 w załączonym materiale wideo.