Ireneusz Mamrot od ponad sześciu lat prowadził ekipę Chrobrego Głogów. Był trenerem z najdłuższym stażem pracy w jednym klubie w dwóch najwyższych ligach w Polsce, w związku z tym zyskał nawet przydomek "polski Alex Ferguson".

 

Pracę w Głogowie rozpoczął w grudniu 2010 roku i już w pierwszym sezonie wywalczył z drużyną awans do II ligi. W 2014 roku, po wygraniu grupy zachodniej II ligi, ekipa z Głogowa zameldowała się w gronie pierwszoligowców. W zakończonym niedawno sezonie Chrobry uplasował się na dwunastym miejscu w tabeli.

 

Teraz 46-letniego szkoleniowca czekają jeszcze poważniejsze wyzwania. Na ławce trenerskiej Jagiellonii Białystok zastąpi Michała Probierza, który zakończył współpracę z klubem po wywalczeniu wicemistrzostwa kraju.

 

– Tak, to prawda. Powiedziałem panu w miniony piątek, że dziennikarze będą zaskoczeni, bo na giełdzie nazwisk pojawiało się mnóstwo nazwisk, a przedstawiony zostanie trener, którego wybór nie był oczywisty. Ale to wybór przemyślany, zapewniam. Ireneusz Mamrot został naszym trenerem – przyznał prezes Kulesza w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

 

Wybór włodarzy klubu z Białegostoku wydaje się dosyć zaskakujący, skoro wśród potencjalnych kandydatów na trenera Jagiellonii wymieniano tak znanych fachowców jak: Jerzy Brzęczek, Maciej Bartoszek, czy byli selekcjonerzy reprezentacji Polski Franciszek Smuda i Waldemar Fornalik.

 

Nowy trener białostocczan rozpocznie pracę 16 czerwca, a pierwszym wyzwaniem będą boje w eliminacjach do Ligi Europy.