Piłka nożna

Katastrofalny błąd Llorisa i magiczny strzał...

Wychowanek Bałtyku Koszalin dokonał jeszcze trudniejszej sztuki. W 68. minucie niedzielnej potyczki w Ostródzie przy wyniku 1:1, gracz Widzewa dostrzegł wysuniętego bramkarza Sokoła. 25-letni pomocnik błyskawicznie oddał strzał z własnej połowy, a po chwili okazało się, że przelobował Kamila Kotkowskiego. Tym samym zespół prowadzony przez Przemysława Cecherza wyszedł na prowadzenie.

Ostatecznie Widzew zremisował wyjazdowe spotkanie 2:2. W 89. minucie wyrównanie zapewnił gospodarzom Robert Hirsz. Łodzianie już wcześniej stracili szanse na awans do II ligi.

Dla Kazimierowicz, który jeszcze w poprzedniej rundzie grał w Błękitnych Stargardzie Szczecińskim był to premierowy gol ligowy w barwach czterokrotnego mistrza Polski. Pierwszy, ale to za jaki! Były gracz m.in. Miedzi Legnica na pewno zapamięta go do końca życia. Kibice Widzewa zresztą również.

 

 

A tak Marek Citko pokonał José Francisco Molinę. Po tym golu w Polsce zapanowała "Citkomania". Kto wie, być może przynajmniej w Łodzi wśród fanów RTS-u nastąpi coś w stylu "Kazimieromanii".