Do tej pory mówiło się o Intel Extreme Masters, ESL One czy ESL Pro League, czy w przypadku naszego rodzimego podwórka – ESL Mistrzostwach Polski. Były to eventy które skupiały (i nadal skupiają) uwagę rzeszy fanów, a z każdym rokiem może być tylko lepiej – na co wskazuje także cel współpracy obu firm.

 

Do czego zmierzam? Ich wspólny cel zakłada „skupienie się na zapewnieniu graczom i fanom jak najbardziej możliwych warunków technicznych”. Zatrzymajmy się tu na chwilę – w tym momencie otrzymujemy całą gamę możliwości, przede wszystkim w pełni profesjonalne studia transmisyjne z najlepszym możliwym sprzętem. Odbiór, jakość i wrażenia z transmisji w tym momencie idą jeszcze wyżej – kilka lat temu streamy wyglądały... no, tutaj chyba najlepiej pasuje określenie „różnie”, natomiast w tym momencie mamy do czynienia z powolną, aczkolwiek pełną profesjonalizacją streamowania, a ta współpraca pokazuje, że może być jeszcze lepiej.

 

Warto także nadmienić o samym Intel Grand Slam z milionem dolarów dla zwycięskiej drużyny, która jako pierwsza wygra cztery z dziesięciu turniejów organizowanych przez ESL bądź DreamHack. Tutaj na uwagę zasługuje sama formuła – każda z drużyn teraz będzie zmotywowana, aby dać z siebie 100% na każdym turnieju z serii, nie tylko na jednym konkretnym. Zmotywuje to drużyny jeszcze bardziej, a co za tym idzie – wzrośnie poziom. I miejmy nadzieję, że emocje razem z nim.

 

Cała infrastruktura i cała otoczka organizacyjna w e-sporcie coraz bardziej się profesjonalizuje – kiedyś coś, co było niszą dla prawdziwych geeków czy pasjonatów dziś staje się sposobem na życie i realną szansą na stworzenie czegoś nowego, mającego zarazem globalny zasięg. Nie tylko sami gracze znajdą tutaj dla siebie zajęcie – ale szeroko pojęte osoby związane z przemysłem informatycznym czy nawet sportowym – psychologowie, komentatorzy, analitycy, dziennikarze. Nawet już teraz co poniektórzy zaczynają profesjonalizację swoich zawodów w kierunku e-sportu, co świadczy o tym, że powoli wchodzimy w nową erę gier komputerowych – coś, co niegdyś było zabawą dziś staje się poważnym biznesem.

 

Z każdym kolejnym dniem pojawiają się kolejne turnieje z coraz to większą pulą nagród, kolejne firmy związane z przemysłem informatycznym wkraczają w e-sport widząc w nim potężny potencjał i trzeba to powiedzieć wprost – coś, co wydawało się sennym majakiem bądź czymś nieosiągalnym właśnie przybiera realne kształty. I mogę z czystym sercem powiedzieć – jeszcze kilka, kilkanaście lat i e-sport osiągnie swoje apogeum jeżeli chodzi o rozwój. Bo tam gdzie jest rozwój są pieniądze, a jak powszechnie wiadomo business is business, czyż nie?