Piłka nożna

Trener Rakowa: Podejdziemy do tej ligi z...

Krystian Natoński: Jakie uczucia dominują u pana. Czy to jest ulga, zadowolenie, zachwyt, duma?

 

Michał Świerczewski: Na pewno w jakimś stopniu ulga, natomiast ten awans został już wywalczony jakiś czas temu, także te największe emocje minęły. Przeżywaliśmy je razem z kibicami w centrum Częstochowy na Placu Biegańskiego. Jestem zadowolony z tego awansu. Został on wywalczony troszeczkę później, niż było zakładane, natomiast najważniejsze, że finalnie dopięliśmy swego.

 

17 lat czekania to jest naprawdę szmat czasu i trzeba cierpliwości, żeby ten klub postawić na nogi, doprowadzić go do takiego stanu w jakim jest teraz, czyli pierwsza liga.

 

Po drodze mieliśmy wiele zawirowań. Były tutaj różne osoby, które podejmowały się tego trudu. W tym momencie ja jestem osobą, która jest za ten temat odpowiedzialna. Myślę, że jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.

 

Znajdujemy się na Stadionie Miejskim i zapytam jakie inwestycje są jeszcze tutaj potrzebne i czy nie ma obaw, że tej licencji może nie być i mogą być jakieś problemy?

 

Zapewnienia ze strony miasta są takie, że stadion będzie dostosowany do wymogów licencyjnych. W najbliższym czasie, o ile już nie ruszył, to ma zostać ogłoszony przetarg na budowę oświetlenia na tym stadionie. Według planów ma to nastąpić z końcem października, także jest szansa, że może nawet jeszcze w listopadzie rozegramy tutaj jakiś mecz przy sztucznym świetle, natomiast realnie patrząc, to od początku kolejnej rundy, czyli rundy wiosennej powinniśmy grać w Częstochowie przy oświetleniu.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.