Z 10 osad, które wystawili gospodarze, do finałów A zakwalifikowało się dziewięć, a siedem z nich znalazło się na podium. Zwycięstwa odniosły kobieca czwórka podwójna oraz Artur Mikołajczewski w męskiej jedynce.

- Doskonały występ naszej reprezentacji. Chcieliśmy się u siebie pokazać, choć podkreślam, że nie były to zawody, do których specjalnie się przygotowywaliśmy. Najważniejszy dla nas będzie start na mistrzostwach świata. Mam nadzieję, że ten poziom uda nam się jeszcze podciągnąć i że te wszystkie osady, które dziś pokazały się z dobrej strony, będą walczyć o medale w Stanach Zjednoczonych - powiedział Stadniuk.

Jak ocenił, Polacy sprawili w stolicy Wielkopolski dwie niespodzianki.

- Jedna z nich jest pozytywna - to trzecie miejsce męskiej dwójki podwójnej Dominika Czai i Adama Wicenciaka. Popłynęli fantastycznie. Lekki niedosyt z kolei mam po występie męskiej czwórki podwójnej, która zbyt dużo straciła na pierwszym odcinku dystansu. To jest jednak mocna osada, jestem o nią spokojny - zapewnił prezes PZTW.

Stadniuk cieszył się także z triumfu kobiet w tej konkurencji. Polkom nie udał się występ na tegorocznych mistrzostwach Europy w czeskich Racicach, gdzie zajęły czwartą pozycję.

- Sport musi być ciekawy i niespodzianki muszą być. Czwórka podwójna miała wypadek przy pracy w Racicach. Była zdecydowanym faworytem, ale nie zdobyła medalu. W Poznaniu pokazała jednak klasę i w ładnym stylu pokonała wszystkie rywalki - podkreślił.

Po ubiegłorocznych igrzyskach olimpijskich zaszło kilka zmian w składach osad, zresztą nie tylko polskich. Jest jeszcze czas na kolejne przetasowania przed mistrzostwami świata, które odbędą się na przełomie września i października.

- Nie są to ostateczne składy, zawsze są możliwe zmiany zawodników. Ten sezon jest o miesiąc dłuższy, trenerzy mają specjalny tok przygotowań - powiedział Stadniuk.

Kolejna runda PŚ odbędzie się 7-9 lipca w szwajcarskiej Lucernie.