Po dwutygodniowych urlopach piłkarze trzeciej drużyny ostatniego sezonu wrócili do zajęć. Najbliższe dni spędzą w hotelu Remes w Opalenicy, gdzie przed pięciu laty gościła reprezentacja Portugalii podczas mistrzostw Europy.

Pomocnik "Kolejorza" Radosław Majewski nie ukrywał, że przerwa od piłki była bardzo krótka.

- Dla mnie tego czasu na odpoczynek było za mało. Nigdzie nie wyjeżdżałem, spędziłem ten czas z żoną w kraju. Z drugiej strony już w przyszłym tygodniu czeka nas pierwszy mecz, dlatego trzeba być gotowym. Obóz będzie krótki, ten tydzień szybko zleci. To, co już mieliśmy wypracowane w poprzednim sezonie, przez te dwa tygodnie nie uciekło - mówił przed wyjazdem Majewski.

Trener Nenad Bjelica do Opalenicy zabrał 24 zawodników. W kadrze nie ma trójki zawodników reprezentacji młodzieżowej - Jana Bednarka, Tomasza Kędziory oraz Dawida Kownackiego. Są za to nowo pozyskani piłkarze - Austriak Emir Dilaver i Chorwat Mario Situm. Z kolei Argentyńczyk Vernon de Marco, który posiada także hiszpański paszport, na zgrupowaniu pojawi się we wtorek. Z wypożyczeń z innych klubów wrócili: Dariusz Formella, Robert Gumny, Kamil Jóźwiak, Szymon Drewniak oraz Jakub Serafin.

Trwa jeszcze małe zamieszanie z Denissem Rakelsem, innym nowym graczem, który w sobotę podpisał kontrakt. Umowa wejdzie w życie po otrzymaniu przez poznański klub dokumentów dotyczących Łotysza z angielskiego Reading. Rakels nieco później dołączy do zespołu.

- Deniss dołączy do drużyny w niedzielę. On nie miał po prostu urlopu, daliśmy mu tydzień wolnego - wyjaśnił Bjelica.

Nie wszyscy zawodnicy są w pełni sił. Skutki ostatniego spotkania ligowego w Białymstoku wciąż odczuwają Łukasz Trałka, który skręcił staw skokowy oraz Maciej Gajos. Z kolei Marcin Robak jest chory i przez najbliższe dni nie będzie mógł trenować na pełnych obrotach.

Opiekun "Kolejorza" podkreślił, że zgrupowanie w Opalenicy to początek przygotowań do całego sezonu, a nie tylko do meczów pierwszej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Rywala lechici poznają w poniedziałek po południu.

- Tego czasu jest mało, ale nie uważam, że jest to jakiś problem. Zobaczymy, na kogo trafimy i wówczas będziemy decydowali, jak będą wyglądać dalsze przygotowania. Co do losowania, to nie mam żadnych oczekiwań. No może nie chciałbym zagrać z drużyną z Bałkanów - powiedział.

Chorwacki szkoleniowiec zaznaczył, że pozyskanie czterech zawodników to jeszcze nie koniec wzmocnień zespołu.

- Liczę, że dołączy do nas jeszcze dwóch piłkarzy. Potrzebujemy przede wszystkim obrońcę i napastnika. Co do zawodników z kadry młodzieżowej, to na razie nie wiem, czy zostaną w Lechu, czy odejdą. Prawda jest taka, że klub ma konkretną ofertę transferu dotyczącą tylko Bednarka - zaznaczył.

Podczas zgrupowania w Opalenicy poznaniacy zagrają jeden sparing - w piątek ich rywalem będzie mistrz Izraela Hapoel Beer Sheva.