De Randamie sięgnęła po mistrzowski tytuł w lutym tego roku, pokonując jednogłośnie na punkty Holly Holm w walce wieczoru gali UFC 208. Było to zarazem pierwsze starcie w nowej kategorii wagowej. Od tego czasu Holenderka nie sprawiała jednak chętnej do ponownego wejścia do klatki, zwłaszcza że miałaby się wtedy zmierzyć się z Cris Justino. A z tą mało kto chce walczyć...

Holenderka od razu po walce skarżyła się na kontuzję, a za jakiś czas dodała, że w ogóle nie ma zamiaru walczyć z Brazylijką. Argumentowała to tym, że Justino jest oszustką, która stosuje niedozwolone środki. Największa organizacja MMA na świecie nie odniosła się do takich oskarżeń, nakazując jej to starcie. De Randamie ponownie odmówiła, więc została też pozbawiona mistrzowskiego pasa. O decyzji dowiedzieliśmy się w poniedziałek.

O wakujący pas powalczy więc Cris Cyborg oraz Megan Anderson - mistrzynią Invicty. Do pojedynku dojdzie na UFC 214 w Anahiem, gdzie głównym wydarzeniem będzie rewanż Daniela Cormiera z Jonem Jonesem.

De Randamie zdążyła już skomentować decyzję organizacji.

Nie mam pojęcia, dlaczego zostałam pozbawiona pasa. Dowiedziałam się tego z mediów społecznościowych, że Cyborg zmierzy się z Megan. Nikt mi o tym nie powiedział - powiedziała.