To był rewanż za starcie z 2015 roku, kiedy Dąbrowski wygrał większościową decyzją sędziów. Od tego czasu obaj pięściarze zdecydowanie się rozwinęli, walcząc regularnie, bardzo często poza granicami Polski.

 

Dąbrowski lepiej zaczął, ale szybko dał się spychać Talarkowi pod liny, który dążył do takiego scenariusza. Prawdopodobnie najmocniejszy cios w pierwszej rundzie wyprowadził "Noras", który trafił dwa razy lewymi sierpowymi, lecz to Talarek trafiał częściej. Dobrze pracował ciosami prostymi i mógł dzięki temu przekonać sędziów, że była to jego runda.

 

W drugiej rundzie wydarzenia zmieniały się jak w kalejdoskopie - zaczęło się od mocnego ciosu na wątrobę w wykonaniu Dąbrowskiego, który mocno odczuł Talarek. Przez ponad 45 sekund punktował głównie "Noras", lecz później Talarek trafił kontrą i od tego momentu to on rozdawał karty. Po raz kolejny spychał rywala na liny, trafiając kolejnymi uderzeniami.

 

Dąbrowski skupił się na ciosach na wątrobę w trzeciej rundzie. Trzeba przyznać, że tego typu ciosy regularnie dochodziły do celu. Talarek nie boksował już na takiej intensywności jak wcześniej, ale i tak często stosował pressing, spychał "Norasa" na liny... Przede wszystkim wkładał mnóstwo siły w swoje uderzenia i Dąbrowski na pewno poczuł jeden z lewych sierpowych.

 

W piątej rundzie pięściarze poszli na wymianę! Dąbrowski nieco się otworzył, ale szybko został naruszony przez Talarka. Widać było, że "Noras" odczuł ten cios i nogi trochę się pod nim ugięły... Do końca rundy wytrwał, ale ciężko schodził do swojego narożnika.

 

Z czasem pojawiło się rozcięcie koło lewego oka Talarka, lecz to nie powstrzymało pięściarza przed wyjściem między liny. Talarek cały czas walczył w swoim stylu, wywierając presję i choć wydawało się, że od trzeciej rundy oddycha coraz ciężej, to ciągle miał siły, by przełamywać pasywnego Dąbrowskiego.

 

W siódmej rundzie mieliśmy nokdaun! Talarek trafił prawym prostym idealnie w szczękę i Dąbrowski nie wytrzymał, padając na deski! Sędzia Robert Gortat wyliczył go bardzo szybko, po czym Talarek ruszył do wykończenia rywala. Do końca rundy było kilka sekund i to mu się nie udało, choć po raz kolejny udało mu się "podłączyć go do prądu".

 

W ostatniej odsłonie tego pojedynku Talarek znowu był agresywniejszy i trafiał celniej, a pod koniec rundy znowu wstrząsnął rywalem dwoma prawymi. Ostatecznie, to on okazał się zwycięzcą!