Mateusz Borek: Tomek za Tobą kilka tygodni ciężkiej pracy z nowym trenerem Gusem Currenem. Młody trener ze starszym zawodnikiem, pojawiła się iskra?

 

Tomasz Adamek: Nie jestem zmęczony to chyba dobrze. Dał mi w kość, trzy tygodnie zdychałem, w końcu mam 40 lat na karku. Dałem sobie radę, bo musiałem.

 

Miesiąc temu kontuzja, tydzień nie spałeś, nie sparowałeś. Masz dwa złamane żebra z przemieszczeniem. Podziękować musimy lekarzowi reprezentacji Polski Jackowi Jaroszewskiemu, który pomógł. Przez moment było zagrożenie, był strach?

 

W duchu mówię: Panie Jezu złamany nos miałem również gdy zdobywałem mistrzostwo świata, to tu nie dam rady?!

 

Ty byłeś zdziwiony, że Haumono tyle ciosów przyjął i dalej stał?

 

Powiem szczerze, mam rozbitą lewą rękę. Przyjął trochę lewych, twardy chłop. Jest z Nowej Zelandii, a oni mają jaja.

 

Co dalej?

 

Muszę spytać żony, bo jak usłyszy, ze znowu wyjadę do Łomicy na 10 tygodni, to nie będzie zadowolona. Będę musiał ją prosić.  

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.