Tak nieprzewidywalnego sezonu w MotoGP chyba nikt nie w stanie wymyślić. I chyba jasno trzeba stwierdzić, że opony i coraz bliższe osiągi techniczne motocykli różnych producentów są tego przyczyną. Tory na których miała rządzić Yamaha, okazały się doskonałymi dla Hondy czy Ducati, a te na których miał rozdawać karty Marquez i Pedrosa stały się popisowymi dla Yamahy.

Dokładnie z takim scenariuszem mieliśmy do czynienia dwa tygodnie temu, kiedy to motocykliści ustawili się na starcie Grand Prix Katalonii na torze pod Barceloną. Niska przyczepność tego toru, na którą narzekali wszyscy, specyficzny wybór opon przez firmę Michelin - wszystkie opony asymetryczne i bardzo wysokie temperatury, spowodowały trzęsienie ziemi, na torze, na którym powinna wygrać Yamaha. No właśnie, powinna…

Brak testów przed tą rundą i specyfika M1 spowodowały, że przez cały weekend, tak Viñales, jak i Rossi zmagali się z brakiem tempa spowodowanym brakiem przyczepności obu kół. Zeszłoroczny triumfator, na nitce toru zmienionej po tragedii Luisa Saloma z sezonu 2016, Valentino Rossi nie był w stanie wytrzymać tempa Andrei Dovizioso, który w doskonałym stylu wygrał wyścig przed Marquezem i Pedrosą. Zaskakujące może być także to, że tak Rossi, jak i lider klasyfikacji generalnej Viñales przegrali bój także z drugim zawodnikiem fabrycznego teamu Ducati - Jorge Lorenzo.

Dovizioso, dla którego to było drugie zwycięstwo w sezonie 2017 i trzecie w ostatnich dziewięciu wyścigach, studzi zapędy niektórych, którzy widzą w nim mistrza. Czy rzeczywiście Marquez, Pedrosa, Lorenzo, Rossi i Viñales nie znajdą sposobu na doskonałego Włocha z numerem 04 na motocyklu.

Transmisje rozgrzewek i wyścigu przed Grand Prix Holandii od godziny 8:40 w Polsacie Sport Extra i na Polsatsport.pl.