Do nabrzeża szwedzkiego portu przybiło 55 jednostek z 18 krajów, w tym żaglowiec brazylijskiej marynarki wojennej Cisne Branco, czteromasztowy szkuner Santa Maria Manuela z Portugalii, a także żaglowiec szkoleniowy Marynarki Wojennej Omanu Shabab Oman II.

W centrum miasta zacumowały m.in. polskie żaglowce klasy A - Fryderyk Chopin oraz trójmasztowa Pogoria. Tuż obok nich znajduje się flagowa jednostka z Gdańska Generał Zaruski, najstarszy żaglowiec pływający pod polską banderą Kapitan Borchardt oraz mniejsze jachty Urtica i Zryw.

Do Halmstad nie przypłynęły zapowiadane wcześniej wielkie żaglowce z Rosji. Jak mówią nieoficjalnie organizatorzy regat, ma to związek z konfliktem dyplomatycznym między Szwecją a Federacją Rosyjską, związanym z naruszeniem w ciągu ostatnich dni przestrzeni lotniczej przez rosyjskie samoloty.

- Wagę tego, co tutaj przeżyjecie w najbliższych dniach, ocenicie dopiero po latach, ale już teraz jesteśmy z was bardzo dumni - powiedział do członków żeglarskiej reprezentacji Szczecina wiceprezydent miasta Krzysztof Soska. Jest przekonany, że młodzi załoganci zdobędą po raz czwarty z rządu nagrodę Friendship Trophy. Trofeum przyznawane jest najbardziej przyjacielskiej załodze, którą wybierają kapitanowie innych statków w formie głosowania w czasie trwania regat.

- Będzie ciężko, pogoda będzie zmienna, więc przygotujcie się na to, że to nie będzie zabawa, tylko praca i wyścigi - zwrócił się do załogi Fryderyka Chopina kapitan Bartłomiej Skwara. Spodziewa się on zmiennej pogody na Morzu Bałtyckim.

- Przez najbliższe dni będzie wiało, mają przechodzić kolejne niże, co zwiastuje bardzo ciekawy wyścig. Będzie bardzo dużo pracy przy żaglach, bo żaglowiec Fryderyk Chopin ma ponad 200 lin i trzeba to wszystko obsłużyć, aby móc w pełni wykorzystać jego możliwości - zaznaczył.

Dla Marty, jednej z załogantek Fryderyka Chopina, to już trzeci jej udział w The Tall Ships Races.

- Regaty to duża przygoda, ale też szkoła przetrwania. Kiedy pierwszy raz płynęłam, nie spodziewałam się tego, co mnie spotkało. Czułam wewnętrzny bunt, bo miał być rejsik i wygrzewanie na słońcu, a tutaj trzeba pracować i jest mało snu. Rejs uczy pracy w zespole, wytrwałości i poznaje się swoje wewnętrzne słabości czy limity - powiedziała.

Załogi złożone z grup młodych adeptów żeglarskich w najbliższy poniedziałek wypłyną z Halmstad w pierwszym wyścigu do Kotki w Finlandii. Pierwszy etap regat to 480 mil morskich. Następnie załoganci będą zbierać morskie szlify na Bałtyku w kolejnych etapach wyścigu: z Turku do Kłajpedy i z Kłajpedy do Szczecina.

Finał regat odbędzie się od 5 do 8 sierpnia w Szczecinie. Jednostki będą cumować przy Wałach Chrobrego i nadbrzeżu Łasztowni. Zwieńczeniem kilkutygodniowej rywalizacji na morzu będzie barwna parada załóg przemierzająca ulice centrum Szczecina oraz ceremonia wręczenia trofeów w czterech klasach i w klasyfikacji generalnej.

Szczecin już po raz trzeci - podobnie jak w 2007 i 2013 roku - będzie gospodarzem finału The Tall Ships Races.

Regaty Wielkich Żaglowców są elitarnym spotkaniem wielu różnorodnych jednostek. Ich historia sięga roku 1938, kiedy to w Sztokholmie odbył się pierwszy zlot żaglowców z udziałem m.in. Daru Pomorza. Po wojnie po raz pierwszy regaty odbyły się w 1956 r. Polska bierze w nich udział od 1972 r.