- Pamiętam rozmowy i negocjacje poprzedzające pierwsze zawody tego cyklu, wówczas jeszcze Gdynia Sailing Days, tymczasem teraz dobijamy już do pełnoletniości. Z każdym rokiem, głównie dzięki współpracy z miastem Gdynia oraz sponsorem tytularnym, ta impreza rozwija się i stanowi świetną promocję żeglarstwa - zapewnił na konferencji prasowej w Gdyni Chamera.

Największe rozgrywane w Polsce regaty rozpoczną się w poniedziałek – w 21 klasach ścigać się będzie ponad 1000 żeglarzy z 34 krajów.

- To nie są pojedyncze zawody, tylko festiwal żeglarstwa, który pokazuje całe spektrum możliwości, jakie daje ta dyscyplina. W Gdyni będziemy świadkami rywalizacji dzieci, profesjonalnych żeglarzy, na czele z uczestnikami igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, zawodników niepełnosprawnych oraz amatorów. Zobaczymy także przegląd różnych klas, od najmniejszych, ale najliczniejszych Optimistów, klasy przygotowawcze, klasy olimpijskie jak Laser Radial, Standard i Finn, jachty balastowe, szybkie skiffy i katamarany oraz deskarzy - wyliczył prezes PZŻ.

Imprezę zainaugurują trwające trzy dni mistrzostwa Polski w sprincie w klasach Laser Standard i Radial, natomiast w czwartek do rywalizacji w czempionacie Starego Kontynentu w klasie Laser Radial przystąpią juniorzy. Rangę mistrzostw Europy Eurosaf mają także zmagania żeglarzy niepełnosprawnych.

Podczas tych regat swoją formę także w mistrzostwach Polski w sprincie, które odbędą się od 14 do 16 lipca, sprawdzą deskarze w olimpijskiej klasie RS:X. Mężczyźni w czwartek zakończyli tygodniowy obóz w Sopocie, ale 8 lipca, także na obiektach SKŻ Ergo Hestia, rozpoczną kolejne, tym razem trwające dwa tygodnie zgrupowanie. Z kolei kobiety trenują we Władysławowie.

- Mistrzostwa będą sympatycznym urozmaiceniem zwykłych treningów. Dwa lata temu wygrałem te regaty, ale wtedy nie ścigali się starsi zawodnicy. Z kolei w ubiegłym roku na starcie zabrakło młodszych deskarzy, także i mnie i dopiero najbliższe zawody będą dla nas prawdziwą weryfikacją. W Gdyni w komplecie pojawi się cała kadra seniorów - podkreślił Radosław Furmański (DKŻ Dobrzyń nad Wisłą).

Z mężczyznami od niedawna pracuje Przemysław Miarczyński, który ostatni raz wziął udział w zawodach we wrześniu ubiegłego roku, kiedy w mistrzostwach Polski musiał uznać wyższość właśnie młodszego o 17 lat Furmańskiego. Brązowy medalista igrzysk olimpijskiej w Londynie w 2012 roku przekonuje, że regaty Volvo Gdynia Sailing Days pod wieloma względami przewyższają słynny Kieler Woche.

- W Gdyni żeglarstwo wychodzi do ludzi. Wyścigi są świetnie widoczne z plaży czy też z Bulwaru Nadmorskiego, a w niektórych klasach, jak w windsurfingu czy w Laserze, zawodnicy ruszają na start bezpośrednio z plaży. W Kilonii tendencja jest odwrotna, bo rywalizacja odbywa się daleko od lądu. Poza tym w tej edycji niemieckich regat zabrakło klasy RS:X, natomiast w Gdyni pojawi się aktualny mistrz świata Piotr Myszka - podsumował Miarczyński.