24-letni tarnowianin, który rok temu w paryskiej hali Bercy jako pierwszy Polak został mistrzem świata na 15-metrowej ścianie, był we Włoszech faworytem w gronie 47 zawodników z kilkunastu krajów.

- Trudno uciec od presji, jeśli się słyszy i czyta, że jesteś faworytem. W stolicy Francji było podobnie. Z drugiej strony wiesz, że mała niedokładność i po tobie. Aby walcyć o podium trzeba być bezbłędnym, perfekcyjnym i szybkim. Początek sezonu nie był dla mnie pomyślny, ale forma przyszła we właściwym czasie" - powiedział.

Dzieński w roli faworyta występował także rok temu nad Sekwaną po tym, jak trzykrotnie z rzędu triumfował w zawodach Pucharu Świata, a na koniec zmagań wywalczył to trofeum. Teraz stawia sobie za cel kolejne zwycięstwo - 22 lipca we... Wrocławiu.

- Jestem ambasadorem igrzysk sportów nieolimpijskich The World Games. Co to byłby za ambasador, gdyby nie wygrał - podkreślił tarnowianin, który w 2013 roku został wicemistrzem Europy, a w 2015 zdobył brązowy medal.

Wspinaczkę sportową uprawia od 12 lat. Wcześniej - jak wyjawił - poszukiwał dla siebie "jakiejś aktywności". Próbował tańca, ćwiczeń akrobatycznych, koszykówki.

W sierpniu 2016 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski zdecydował o włączeniu wspinaczki sportowej do programu igrzysk w Tokio.

- Dziś nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy podejmę próbę walki o kwalifikację olimpijską. Gdyby to była moja specjalność, to jak najbardziej, ale w programie igrzysk jest mikst - trzy konkurencje w jednej, czyli prowadzenie, bouldering i na czas" - dodał Dzieński.

Rywalizację kobiet zdominowały we Włoszech Rosjanki, które zajęły całe podium. Mistrzynią Europy została Julia Kaplina. Na szóstej pozycji uplasowała się Patrycja Chudziak (Skarpa Lublin), na siódmej Edyta Ropek (MKS Tarnovia Tarnów), a 12. była Aleksandra Rudzińska (KW Kotłownia Lublin).