Lider Thierry Neuville (Hyundai I20 WRC) przyznał, że w piątek robił wszystko, aby wyjść na prowadzenie w klasyfikacji.

- To było zadanie, jakie mi postawili szefowie zespołu. Udało się je zrealizować, choć muszę przyznać, że było ciężko. Opis trasy nie zgadzał się w rzeczywistością, trzeba było jechać ostrożnie, aby przez jeden kamień nie wypaść z drogi. Liczę na poprawę pogody - powiedział Belg.

Drugi w klasyfikacji generalnej Estończyk Ott Tanak (Ford Fiesta WRC) także uważa, że sobota zadecyduje o tym, kto będzie miał największe szanse na zwycięstwo.

- Sobota jest kluczem rajdu. Większość odcinków jest nowych, są długie i trudne. Ale nikt nie będzie mógł jechać "na pamięć". Jeśli pogoda się utrzyma, to zapowiada się niewiarygodny dzień walki - powiedział.

Estończyk dodał, że o pechu, jaki go dopadł w ubiegłym roku, gdy będąc liderem, na przedostatnim odcinku specjalnym przebił oponę i spadł na drugą pozycję (wygrał Norweg Andreas Mikkelsen z zespołu Volkswagena), już nie pamięta.

- Było, minęło, liczy się dzień dzisiejszy. Wtedy było mi bardzo przykro, ale nauczyłem się, że w sporcie trzeba mieć także szczęście - przyznał.

Trzeci w rajdzie Fin Jari-Matti Latvala z zespołu Toyoty nie był zadowolony ze swojej postawy w piątkowe popołudnie.

- Poranek był dobry, ale później nie miałem najlepszego wyczucia. W sobotę trzeba formę utrzymać przez cały dzień. Kto zbyt wiele straci, już tego w niedzielę nie odrobi - podkreślił.

Lider mistrzostw świata Francuz Sebastien Ogier (Ford Fiesta WRC) liczy na to, że sobotnie odcinki będą łatwiejsze.

- Piątkowe były trudne. Na ostatnim dostałem kamieniem i błotem spod kół Neuville'a i rozbiła się przednia szyba. Teraz liczę na zmianę pogody i szybką jazdę. Moja strata do rywali jest do odrobienia - ocenił.

Nowozelandczyk Hayden Paddon z ekipy Huyndaia stwierdził krótko:

- W piątek chodziło o utrzymanie czystej jazdy, o to, aby nie wypaść z drogi. W sobotę będziemy walczyć. Nie chcę być piąty - zapowiedział.