Kanadyjczykom do awansu do półfinału Ligi Światowej wystarczyło tylko jedno grupowe zwycięstwo nad Rosją, którą podopieczni Stephane'a Antigi rozbili 3:0. Trzeba jednak przyznać, że w obu grupowych starciach siatkarze z Ameryki Północnej zaprezentowali bardzo solidną siatkówkę, i choć przegrali z Brazylią 1:3, to napędzili gospodarzowi turnieju dużego stracha. Pierwsze skrzypce w zespole Antigi do tej pory grali Sharone Vernon-Evans i John Gordon Perrin, którzy w obu meczach byli najlepiej punktującymi zawodnikami.

Z kolei Francuzi odnieśli w Kurytybie dwa zwycięstwa po pięciosetowych bojach. Trzeba jednak szczerze przyznać, że tylko pierwsze spotkanie z reprezentacją USA było meczem "na ostrzu noża" i jego losy do końca nie były jasne. W drugim pojedynku grupowym z Serbią reprezentanci Francji wygrali szybko dwa sety, zapewniając sobie awans do półfinału... i stracili koncentrację. Na swoje szczęście odzyskali ją w tie-breaku, dzięki czemu wygrali 3:2, wygrali grupę i... wybrali rywala - Kanadę.

Mecz Francja - Kanada będzie drugim półfinałem dzisiejszego dnia. W pierwszym w szranki staną reprezentanci Brazylii i USA.

Transmisja spotkania w Polsacie Sport Extra o 22:30. Komentują Tomasz Swędrowski i Tomasz Wójtowicz.