Siatkówka

Fogiel z Paryża: Do Polski po obronę tytułu

W trakcie dwóch pierwszych weekendów tegorocznej edycji Ligi Światowej w ogóle nie oglądaliśmy go na parkiecie. Francuscy siatkarze świetnie radzili sobie bez swej największej gwiazdy. W sześciu meczach – najpierw podczas turnieju w Kazaniu, następnie na własnym terenie, w Pau – nie tylko nie ponieśli porażki, ale nie stracili też nawet punktu!

 

– Earvin N’Gapeth wciąż nie jest w pełni zdrowy, ale wróci do składu na turniej w Antwerpii. Chcemy, by był dobrze przygotowany na występ w Final Six w Kurytybie – powiedział po ostatnim meczu turnieju w Pau trener Trójkolorowych Laurent Tillie.

 

W Antwerpii był głównie rezerwowym. Pojawił się na parkiecie dopiero w ostatnim meczu Francuzów w fazie interkontynentalnej – wygranej 3:0 potyczce z Belgami. Zdobył pięć punktów: skończył dwa ataki, trzykrotnie zaskoczył rywali zagrywką.

 

Dwa tygodnie później, w Kurytybie był już w dobrej dyspozycji. W fazie grupowej jego gra jeszcze falowała: obok znakomitych momentów, miewał też chwile przestoju. Na inaugurację, w meczu z USA (3:2) zdobył 12 punktów. W kolejnej grze, przeciwko Serbii – 14 oczek. W półfinale, w którym Trójkolorowi wygrali z Kanadą 3:1, był już zdecydowanie najlepszym i najlepiej punktującym siatkarzem (24). Podobnie w finale przeciwko gospodarzom imprezy – Brazylijczykom (3:2), w którym zdobył aż 29 punktów.

 

To jednak tylko statystyki... Gdybyśmy mieli ułożyć listę dziesięciu najbardziej widowiskowych akcji turnieju w Kurytybie, przynajmniej w pięciu-sześciu z nich w roli głównej zobaczylibyśmy N’Gapetha! Bez względu na wynik i fazę meczu prezentował skuteczność w ataku, często nawet przy niezwykle trudnych piłkach, dobrą grę w obronie, nieszablonowe, czasem wręcz szalone rozwiązania, na które nie zdecydowałby się żaden inny siatkarz na jego miejscu... Wiele z tych akcji rozbudziło nawet najbardziej zaspanych amatorów nocnych transmisji siatkówki, kilka pozostanie w pamięci na dłużej:

 

● W pierwszym secie starcia z Amerykanami Francuzi przegrywali 22:24. N'Gapeth najpierw popisał się kapitalnym atakiem z lewego skrzydła, a w kolejnej akcji efektowną interwencją i doprowadził do rywalizacji na przewagi. W tej wojnie nerwów popisał się skutecznym blokiem, kolejną obroną, szaleńczym – choć nieskutecznym – atakiem, wreszcie obił blok rywali... Francuzi wygrali tę partię 27:25! [ZOBACZ WIDEO]

 

● Pierwsza odsłona spotkania z Serbią, piłka setowa dla Trójkolorowych przy wyniku 24:21. Po ataku rywali N'Gapeth ruszył za piłką i zdołał ją podbić w beznadziejnej sytuacji. Francuzi przebili piłkę na drugą stronę, a po chwili skuteczny atak Lyneela zakończył partię. [ZOBACZ WIDEO]

 

● Trzeci set półfinałowego starcia z Kanadą. Przy stanie 16:13 dla Francji N'Gapeth efektownie wybronił piłkę za bandą reklamową, a po chwili wrócił na parkiet i skutecznym atakiem skończył akcję Trójkolorowych. [ZOBACZ WIDEO]

 

● Tie-break meczu finałowego, 6:4 dla Brazylii. N’Gapeth przestrzelił atak, ale próbował wywrzeć presję na arbitrze i prosił szkoleniowca o sprawdzenie, twierdząc, że piłka musnęła dłonie blokujących rywali. Trener Tillie puścił jego uwagi mimo uszu i wziął czas. Gwiazdor Trójkolorowych był wyraźnie wkurzony, po powrocie na parkiet wyładował swą złość na rywalach, popisując się kapitalnym atakiem po prostej. [ZOBACZ WIDEO]

 

● Piąty set, 11:10 dla Brazylii. Chyba przełomowa akcja finału... N’Gapeth bronił gdzieś w okolicy ósmego metra. Piłka przeszła na stronę rywali, Brazylijczycy stanęli jak wryci, patrząc, jak ląduje w samym narożniku boiska. Przypadek? Może i przypadek, ale tak spektakularne zagranie wyszło akurat jemu, i to na kilka piłek przed końcem turnieju! [ZOBACZ WIDEO]

 

– Grając przeciwko Brazylii musisz zagrać idealny mecz, by wygrać. Kiedy gramy przeciwko nim, to rywalizacja zawsze rozstrzyga się w szczegółach. Miałem szczęście w tej obronie, która odmieniła losy tie-breaka. Później Le Roux miał dobrą passę w polu zagrywki, a my utrzymaliśmy przewagę do końca. Trzeba wykorzystać każdą szansę na zdobycie punktu, ponieważ nie jest łatwo wygrać z Brazylijczykami na ich boisku. Cudownie się tu grało, to było jak sen – stwierdził po finale N’Gapeth.

 

 

Francuzi po raz drugi w historii wywalczyli złoty medal Ligi Światowej. Podobnie jak w 2015 roku to N’Gapeth został wybrany najlepszym siatkarzem (MVP) i najlepszym przyjmującym turnieju. Oczywiście złoto nie było wyłącznie zasługą słynnego przyjmującego. Siatkówka jest jak system naczyń połączonych. W Kurytybie świetnie prezentował się libero Jenia Grebennikov, rozgrywający Benjamin Toniutti, eksperci docenili również postawę środkowego Kevina Le Rouxa, a i kilku innych siatkarzy Trójkolorowych zagrało dobre zawody. Bez takiego wsparcia nawet N’Gapeth nie sięgnąłby po złoto, ale też Francja bez swej największej gwiazdy raczej nie byłaby w stanie ograć Brazylii w finałowym starciu.

 

Earvin N'Gapeth urodził się 12 lutego 1991 w Saint-Raphael. Pochodzi z rodziny siatkarskiej, tę dyscyplinę uprawiał jego ojciec – Eric (urodzony w Kamerunie, reprezentant Francji – wicemistrz Europy z 1987 roku), uprawia ją również jego brat Swan, o dwa lata młodszy od Earvina. Obaj bracia w poprzednim sezonie reprezentowali barwy klubu z Modeny.

 

Ojciec dał mu imię na cześć Earvina "Magica" Johnsona – słynnego amerykańskiego koszykarza. N'Gapeth też czaruje, tyle że na siatkarskich parkietach. Poza nimi zyskał miano enfant terrible francuskiej siatkówki.

 

Nie miał nawet dwudziestu lat, gdy ówczesny selekcjoner reprezentacji  Francji Philippe Blain wyrzucił go z powodów dyscyplinarnych z kadry podczas mistrzostw świata 2010. Młody zawodnik miał wywołać awanturę w szatni po meczu z Japonią. Po blisko roku przerwy powrócił do reprezentacji, ale nie był to koniec jego wybryków. W sierpniu 2012 roku był zamieszany w bójkę w nocnym klubie w okolicach Montpellier. W 2015, tuż po pierwszym triumfie w Lidze Światowej, został zatrzymany policję za zaatakowanie konduktora pociągu TGV. Kilka miesięcy później, we Włoszech potrącił trzy osoby, po czym zbiegł z miejsca wypadku.

 

Pomijając te przygody, a skupiając się wyłącznie na sportowych umiejętnościach tego gracza, można zapytać: czy Earvin N'Gapeth jest obecnie najlepszym siatkarzem świata? Kto jest jego największym konkurentem do tego miana? Wielu zwolenników ma choćby Wilfredo Leon, jednak zawiłe procedury sprawiły, że  w obecnym sezonie nie wystąpi on jeszcze w reprezentacji Polski, a brak gry na największych imprezach w sezonie reprezentacyjnym nieco hamuje karierę 23-letniego Kubańczyka z polskim paszportem.

 

Patrząc na postawę Francuzów w Kurytybie, wydaje się, że zaproszenie tej reprezentacji na XV Memoriał Wagnera było strzałem w dziesiątkę. Później ekipę trenera Tillie czeka rywalizacja w mistrzostwach Europy, które od 24 sierpnia do 3 września zostaną rozegrane w Polsce. Francuzi będą grali w grupie D (w Katowicach) z Belgią, Holandią i Turcją. Czy powtórzą historię sprzed dwóch lat i po sukcesie w Lidze Światowej, zdobędą również złoto czempionatu Starego Kontynentu? Czy na polskich parkietach N'Gapeth będzie w równie znakomitej formie i znów przeżyjemy chwile, w których siatkówka spotyka się z magią?


W załączonym materiale wideo ceremonia wręczenia nagród po Final Six Ligi Światowej 2017.