Paryż i Los Angeles jako jedyne miasta ubiegają się o status gospodarza letnich igrzysk za siedem lat. MKOl oczekuje, że przed wrześniowym kongresem w stolicy Peru Limie przedstawiciele obu miast dojdą do porozumienia i między sobą zadecydują, kto będzie organizatorem w 2024 roku, a kto cztery lata później. Jeśli nie osiągną kompromisu, MKOl będzie starał się doprowadzić do trójstronnego porozumienia ze swoim udziałem.

 

Jeśli to nie przyniesie rozwiązania, 13 września w Limie dojdzie do głosowania podczas kongresu MKOl. Które miasto przegra, zostanie gospodarzem imprezy cztery lata później.

 

Przedstawiciele obu komitetów organizacyjnych stawili się w siedzibie MKOl już w poniedziałek po południu. Prezydent Francji Emmanuel Macron był umówiony na kolację z przewodniczącym MKOl Thomasem Bachem i zabiegał o poparcie poszczególnych członków Komitetu Wykonawczego.

 

O głosy dla stolicy Francji stara się też wielu sportowców. Poparcie wyrazili m.in. hiszpański tenisista Rafael Nadal, nowozelandzki rugbista Dan Carter, jamajska lekkoatletka Elaine Thompson czy duński piłkarz ręczny Mikkel Hansen.

 

Według Francuzów, łącznie za ich kandydaturą opowiedziało się 105 medalistów igrzysk i paraolimpijskich, w tym 32 mistrzów.

 

W skład delegacji z Los Angeles weszli m.in. była pływaczka Janet Evans, lekkoatleci Allyson Felix i Michael Johnson. Przewodzący tej kandydaturze Casey Wasserman zapewnił, że igrzyska w tym mieście byłyby bezpieczne, miałyby odpowiednie zaplecze technologiczne i rozpoczęłyby "nową erę" olimpijską.