"To kolejny rekord frekwencji, po ubiegłorocznych 24 drużynach. Z jednej strony powód do dumy, z drugiej spory kłopot, bo na liście jest już 26 drużyn, a jeszcze dwie-trzy +dobijają się+ o prawo startu. Możemy je przyjąć pod warunkiem, że znajdziemy możliwości hotelowe" - powiedział dyrektor wyścigu Marcin Wasiołek na poniedziałkowej konferencji prasowej.

 

Jak podkreślił, "Mazowsze" ma swój specyficzny charakter wynikający z ukształtowania terenu i jak co roku walka o zwycięstwo toczyć się będzie zapewne "na sekundy". W programie nie ma jazdy na czas (tylko krótki, 2,5-kilometrowy prolog rozgrywany jest w tej formule) i o losach klasyfikacji decydują zazwyczaj bonifikaty, przyznawane za miejsca na mecie i lotne finisze. To powoduje, że etapy od startu do mety są bardzo szybkie, a walka o sekundy niezwykle zażarta.

 

"To najszybszy wyścig w Polsce" - zdecydowanie twierdzi prezes Polskiego Związku Kolarskiego Dariusz Banaszek, który z sentymentem wspominał swój start w tej imprezie. "Wystartowałem na Mazowszu jako junior, a było to w czasach, kiedy pierwszy etap miał charakter kwalifikacyjny i z ponad 260 kolarzy blisko setka jechała po nim do domu. Udało mi się na tym odcinku +załapać" do ucieczki, ale na trasie przeżywałem ciężkie chwile. Do dziś pamiętam jak złapał mnie skurcz i podjechałem do starszego kolegi z prośbą o radę. Kazał mi odpiąć agrafkę z numeru startowego i wbić sobie w łydkę. Pomogło i z zakrwawioną nogą dojechałem do mety" - opowiadał.

 

Dookoła Mazowsza jest jednym z najstarszych polskich wyścigów, a ostatnie ustalenia kolarskich statystyków wskazują, że jego historia sięga wręcz lat 20. ubiegłego stulecia. W 1925 roku przeprowadzono bowiem pierwszą w Polsce etapową imprezę dla cyklistów i był nią właśnie "Bieg Wokół Województwa Warszawskiego". Jego zwycięzcą został Józef Lange, srebrny medalista olimpijski w drużynie torowej z 1924 roku. Na kolejne edycje nie udało się jednak zebrać wystarczających funduszy i "nowożytna" historia wyścigu rozpoczyna się w 1951 roku.

 

Na liście triumfatorów znajdują się nazwiska najlepszych polskich kolarzy ze Stanisławem Królakiem, Zenonem Czechowskim i Ryszardem Szurkowski na czele. Na szosach Mazowsza pojawia się też co roku wielu młodych, utalentowanych zawodników, którzy rozpoczynają dopiero międzynarodową karierę. Kibice do dziś wspominają etapowe zwycięstwo sprzed lat 19-letniego wówczas Słowaka Petera Sagana, dziś jednego z najbardziej utytułowanych zawodowców, dwukrotnego mistrza świata.

 

Saganowi nie udało się jednak wygrać całego wyścigu, a swego rodzaju ciekawostką jest fakt, że w 60-letniej historii wyścigu tylko dwukrotnie zwyciężali zawodnicy zagraniczni. "Przyjeżdżali tu przecież bardzo mocni kolarze z NRD z Olafem Ludwigiem czy Joachimem Hartnickiem, ale zawsze udawało się nam ograć ich na tych szybkich etapach, często odbywających się przy silnym wietrze. To była taka polska specyfika ścigania, boczne wiatry, tzw. ranty, na których gubili się cudzoziemcy" - wspominał Ryszard Szurkowski, zwycięzca z 1977 i 1978 roku.

 

Pierwszym zagranicznym triumfatorem był Niemiec Sebastian Forke, który w 2010 roku wygrał wszystkie cztery etapy i oczywiście klasyfikacje generalną. Drugim - Fin Matti Manninen w 2016 roku. W tegorocznej edycji Manninen, aktualny mistrz swego kraju, wystartuje z numerem "1" w barwach norweskiego zespołu Team Fixi.No.

 

Na liście startowej 60. edycji znalazło się dotychczas 13 ekip krajowych i tyleż samo zagranicznych. W gronie startujących są zarówno czołowi polscy kolarze, z wyjątkiem kilku zgłoszonych do rozpoczynającego się 29. lipca Tour de Pologne, jak mocne drużyny zagraniczne z Białorusi, Czech, Danii, Łotwy, Niemiec, Norwegii, Słowacji i Ukrainy.

 

W gronie kandydatów do czołowych lokat wymienia się utytułowanych torowców - mistrza świata Adriana Teklińskiego (Tufo Prostejov), Czecha Aloisa Kankovsky'ego, Niemca Lukasa Lissa, Greka Christosa Volikakisa, a także Polaków - Kamila Zielińskiego (Domin Sport), Sylwestra Janiszewskiego i Grzegorza Stępniaka (Wibatech 7R Fuji) czy młodego Szymona Krawczyka (Voster Uniwheels).

 

Organizatorzy zadbali także o atrakcje dla miłośników kolarstwa, którzy nie chcą ograniczyć się do biernego obserwowania rywalizacji zawodowców. W dniu prologu kolarze-amatorzy będą mogli bowiem wystartować na identycznej trasie co uczestnicy wyścigu i porównać swoje czasy z rezultatami profesjonalnych zawodników. Drugą okazją będzie ostatni etap, w Kozienicach, gdzie na tej samej pętli przeprowadzony zostanie wyścig dla amatorów.

 

Program 60. kolarskiego wyścigu Dookoła Mazowsza:

25. lipca - prolog (2,5 km na czas) Warszawa, Tor Wyścigów Konnych Służewiec
26. lipca - 1. etap Teresin - Teresin, 168 km
27. lipca - 2. etap Grodzisk Mazowiecki - Grodzisk Mazowiecki, 170 km
28. lipca - 3. etap Odrzywół - Odrzywół, 168 km
29. lipca - 4. etap Kozienice - Kozienice, 165 km