Niezależna jednostka ds. dyscypliny sportowej poinformowała, że wniosek o tymczasowe zawieszenie Fredericksa został przyjęty przez panel dyscyplinarny IAAF. Z kolei panel Etyki MKOl prowadzi postępowanie w sprawie wpłaty blisko 300 tys. dolarów na konto Namibijczyka 2 października 2009 - w tym dniu Rio de Janeiro zostało wybrane na gospodarza igrzysk 2016.

 

Fredericks odrzuca oskarżenia, choć wcześniej zrezygnował z członkostwa w komisji MKOl ds. wyboru organizatora letnich igrzysk 2024. Zrezygnował również z członkostwa w specjalnej grupie Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) zajmującej się dopingiem w Rosji.

 

Fredericks tłumaczył, że podejrzany przelew pochodził od Papy Massaty Diacka, syna byłego szefa IAAF Lamine Diacka - obaj są również podejrzani o korupcję i tuszowanie pozytywnych wyników testów antydopingowych. Pieniądze przekazane Namibijczykowi miały być przeznaczone "na działania marketingowe promujące lekkoatletykę".

 

Dziennikarze gazety "Le Monde" dotarli także do przelewu na konto Papy Massaty Diacka, dokonanego przez brazylijską firmę trzy dni przed wyborem gospodarza igrzysk 2016. Kandydatura Rio otrzymała wówczas 66 głosów, a Madryt poparło 32 działaczy.

 

Poza tym francuska prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące ewentualnej korupcji przy przyznaniu organizacji pięciu lekkoatletycznych mistrzostw świata. O wzięcie łapówek oprócz Fredericksa podejrzanych jest pięciu innych członków MKOl. Niejasne okoliczności towarzyszyły przekazaniu praw gospodarza lekkoatletycznych mistrzostw świata w Moskwie (2013), Pekinie (2015), Londynie (2017), Dausze (2019) i w amerykańskim Eugene (2021).