28-letni Kownacki (16-0, 13 KO) w niezwykłym stylu znokautował Artura Szpilkę (20-3, 15 KO) na gali w Nowym Jorku. Sędzia ringowy przerwał walkę po lawinie ciosów zadanych przez "Baby Face" w czwartej rundzie, dzięki czemu ten odniósł największy sukces w zawodowej karierze.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego spytał: "Chris Arreola, Gerald Wahsington, Dominic Brezeale... Czas walczyć z takimi jak oni? Jest pan 11. w rankingu wagi ciężkiej serwisu boxrec.com".
- Taki jest mój cel. Po zejściu z ringu trener nie za bardzo mnie chwalił, choć był szczęśliwy. Mógłbym od razu walczyć na przykład z Arreolą, to byłaby dla mnie najlepsza opcja. Jest znanym bokserem, stworzylibyśmy wojnę w ringu.

Warto przytoczyć, że potencjalnego rywala w Arreoli (36-5-1, 31 KO) zawsze upatrywał... Szpilka. W 2010 roku Amerykanin meksykańskiego pochodzenia mierzył się już z innym Polakiem, Tomaszem Adamkiem i wówczas uznał wyższość Górala.

 

Dla Kownackiego było to drugie tegoroczne zwycięstwo. Z drugiej strony istnieje temat Krzysztofa Zimnocha (22-1-1, 15 KO), który tygodni temu miał ofertę walki z Kownackim podczas Polsat Boxing Night w Gdańsku, jednak polski pięściarz wówczas odmówił. Białostoczanin podtrzymuje swoje słowa: "Świat bokserski stoi przed Kownackim otworem. Powinien podpisać kontrakt z dobrym promotorem i ciężko trenować. Niedługo na pewno spotkamy się w ringu" - wyznał w rozmowie z WP SportoweFakty.

 

Skrót walki Szpilka vs Kownacki w załączonym materiale wideo.