Grzegorz Michalewski: Za tobą debiut w Premier Lidze. Na inaugurację FK Rostów zremisował na wyjeździe z Uralem Jekaterynburg 1:1. Rozegrałeś całe spotkanie, a twój występ w rosyjskich mediach został oceniony bardzo wysoko. Z przebiegu meczu wyglądało, że miałeś dodatkowo pilnować reprezentanta Rumunii, Erica Bicfalviego.

Maciej Wilusz: Graliśmy w ustawieniu z trójką środkowych obrońców, a ja byłem ustawiony najbliżej lewej strony. Nie miałem indywidualnego krycia, być może z przebiegu meczu tak to wyglądało, że pilnuję właśnie Bicfalviego. Razem ze Słoweńcem Mewliją i Islandczykiem Ingasonem mieliśmy umiejętnie zabezpieczać tyły, odpowiednio poruszać się w tym sektorze boiska i wzajemnie uzupełniać.

W 30 minucie po dośrodkowaniu Kałaczowa byłeś bliski strzelenia gola, ale zostałeś w ostatniej chwili zablokowany przez Dancewa.

Szkoda tej sytuacji, bo wtedy mój debiut w Rostowie byłby wymarzony. Remis na tak trudnym terenie to dla nas dobry wynik. Wiadomo, że temperatura w Rostowie jest dużo wyższa niż ta w Jekaterynburgu, ale od chłopaków z drużyny wiem, że i tak było bardzo ciepło jak na ten region Rosji.

Twoje przenosiny do Rosji dla wielu były bardzo dużym zaskoczeniem. Oferta z Rostowa pojawiła się tak nagle i była na tyle atrakcyjna finansowo, że nie było się nad czym zastanawiać?

Już od pewnego czasu byłem obserwowany przez wysłanników Rostowa, którzy oglądali mnie w wielu spotkaniach. Wiem, że tych meczów widzieli naprawdę dużo. Nowy trener zespołu Leonid Kuczuk był na naszym ostatnim spotkaniu ligowym z Jagiellonią i oglądał mnie na żywo. Wiedziałem, że Rostów interesuje się moją osobą. Najpierw przyjeżdżali do Polski i przez bardzo długi okres byłem przez nich obserwowany. Wprawdzie miałem też inne opcje, ale działacze Rostowa byli zdeterminowani i konkretni, więc zdecydowalem się przyjąć ich ofertę.

Wszystko potoczyło się tak szybko, że nawet nie miałeś czasu odpocząć po sezonie.

Trener Kuczuk bardzo chciał bym jak najszybciej dołączył do zespołu. Byłem na urlopie gdy zadzwonili z klubu, że mam się stawić na zgrupowanie przedsezonowe. W tej sytuacji moje wakacje były bardzo krótkie, a ja dojechałem do kolegów w Austrii, gdzie przed startem ligi mieliśmy łącznie dwa obozy.

Miałeś jakieś obawy czy wątpliwości, że dokonałeś właściwego wyboru? W Polsce pojawiły się opinie, że trafiłeś na takie trochę peryferia futbolu. W dodatku do ligi mało atrakcyjnej.

Jestem zaskoczony takimi opiniami. Tym wszystkim, którzy poziom ligi rosyjskiej oceniają jako słaby, polecam obejrzeć ostatni mecz o Superpuchar pomiędzy Spartakiem i Lokomotiwem. To było znakomite spotkanie i świetna reklama futbolu w Rosji. Ja sam nie znając bardzo dobrze tej ligi już po naszym meczu przeciwko Uralowi mogłem przekonać się, że grają tutaj piłkarze świetnie wyszkoleni technicznie. Liga rosyjska jest naprawdę bardzo mocna.

W 2016 roku Rostów wywalczył wicemistrzostwo Rosji i w minionym sezonie awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Wiosną całkiem nieźle radził sobie w Lidze Europy przegrywając nieznacznie dopiero z późniejszym triumfatorem tych rozgrywek – Manchesterem United. W zeszłym sezonie zabrakło niewiele by znów grał w europejskich pucharach. Przed Tobą zostały postawione jakieś cele?

O jakiś szczegółowych konkretach nie było mowy. Każdy zawodnik podpisując kontrakt doskonale wie, że czeka go ciężka praca i walka o jak najlepsze rezultaty. Każdy zdaje sobie sprawę, że musi dać z siebie wszystko aby to przełożyło się na jak najlepszy wyniki osiągane przez drużynę. W Rostowie widać, że mierzą wysoko.

Po zakończeniu sezonu doszło w klubie do dużych zmian personalnych. Zresztą największych ze wszystkich klubów grających w Premier Lidze.

W drużynie jest wielu nowych zawodników, więc potrzeba czasu by ten zespół mógł się zgrać i wszystko zaczęło w nim prawidłowo funkcjonować. Należy pamiętać, że z klubu odeszło wielu zawodników, w tym aktualni reprezentanci Rosji. Takie sytuacje to coś normalnego. Byłem w Holandii, gdzie takie przebudowy były dosyć często. Musiałem się to tego przystosować.  

Z kim dogadujesz się najlepiej w szatni?

Z natury jestem osobą otwartą dla wszystkich i nie mam problemów z nazwiązywaniem kontaktów. Podobnie jest w Rostowie, choć najlepszy kontakt mam z trójką piłkarzy ze Słowenii: obrońcami Mihą Mevlją i Matiją Bobenem oraz pomocnikiem Zanem Majerem. Z tym ostatnim zresztą mieszkałem razem w pokoju podczas pobytu w Austrii i przed meczem w Jekaterynburgu.

Nie masz problemów z porozumiewaniem się w języku rosyjskim?

Zaczynam powoli rozumieć pojedyńcze słówka. W wolnych chwilach sam uczę się podstaw i staram się opanować alfabet. Wtedy będzie mi zdecydowanie łatwiej porozumiewać się po rosyjsku. Z każdym dniem na szczęście jest z tym coraz lepiej.

Miałeś okazję zwiedzić miasto?

Rostów widziałem na razie tylko w trakcie załatwiania różnych spraw organizacyjnych. Z kolegami z drużyny wyszliśmy raz na kolację. Na dokładne zwiedzanie miasta będzie jeszcze czas.

Urządziłeś się już w Rostowie?

Na razie zamieszkałem w bazie klubowej. Nie jest to może pięciogwiazdkowy hotel, ale jest to naprawdę bardzo dobry ośrodek. Mam do dyspozycji pokój z łazienką. Na górze są pomieszczenia fizjoterapeutów z łóżkami do masażu itp. Mamy stołówkę  na której jemy śniadania, obiady i kolacje. Obok jest siłownia. To wszystko jest usytuowane bardzo blisko siebie. Niedaleko mamy park i boiska treningowe. Zespół seniorów ma do swojej dyspozycji jeden plac gry, obok są boiska dla pozostałych zespołów i grup młodzieżowych. Jest też jedno boisko ze sztuczną trawą. Wygląda to naprawdę dobrze. Na razie mieszkam w bazie klubowej. Niebawem przyleci do mnie żona, która czeka na wizę. Wtedy dla naszego komfortu poszukamy jakiegoś mieszkania.

Kuchnia rosyjska ci odpowiada?

Na razie nie było zbyt wielu okazji aby się o tym przekonać. Mamy bardzo dobre jedzenie serwowane na naszej klubowej stołówce. Kuchnia jest dostosowana do wymagań zawodników. To mi bardzo odpowiada. Zresztą takie same posiłki przygotowuje mi żona, która dba o moją dietę.

Rostów będzie gospodarzem przyszłorocznych finałów Mistrzostw Świata. Obecnie zespół rozgrywa swoje mecze ligowe na stadionie Olimp-2, natomiast nowy stadion ma być oddany do użytku prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

Arenę na której będą rozgrywane finały Mistrzostw Świata widziałem na razie jedynie z samolotu gdy wracaliśmy z obozu w Austrii. Obiekt jest jeszcze w budowie, ale z tego co wiem nie zanosi się na jakieś opóźnienia.

Wszystko na to wskazuje, że na tym mundialu zagra reprezentacja Polski. Liczysz na powołanie przez Adama Nawałkę?

Jeśli chodzi o mnie to skupiam się przede wszystkim na tym, aby grać regularnie i utrzymywać wysoką dyspozycję. Występy w reprezentacji to ogromne wyróźnienie. Jeśli w Rostowie będę grał regularnie i na wysokim poziomie to może zasłużę na powołanie. Teraz wszystko w moich rękach.