Ostatnie starcie między tymi drużynami odbyło się w maju 2016 roku, kiedy Dynamo broniło się przed spadkiem. Wtedy górą był Spartak, który pewnie wygrał 3:0 i mocno skomplikował sytuację lokalnego rywala. Skończyło się na spadku biało-niebieskich, lecz ci już po roku wrócili do Premier Ligi i już na początek rozgrywek otrzymali szansę zmierzenia się z mistrzem kraju. Faworyt był więc oczywisty.

Początek nie zwiastował trzęsienia ziemi, gdyż już po pierwszej połowie Spartak prowadził już 2:0. Bohaterem był Quincy Promes, który strzelił gola i zaliczył piękną asystę przy trafieniu Luiza Adriano. Piłkarze Dynamo przez czterdzieści pięć minut nie potrafili oddać ani jednego celnego strzału! Znacznie lepiej wyglądała ich gra po przerwie, gdyż bardzo szybko bramkę kontaktową zdobył Kiril Panchenko.

I kiedy już wydawało się, że Spartak wygra na otwarcie nowego sezonu, Dynamo przeprowadziło ostateczny atak. Po lekkim zamieszaniu w polu karnym najsprytniejszy okazał się Aleksandr Tashaev, który skierował piłkę do siatki z najbliższej odległości.

Po pierwszej kolejce liderem Premier Ligi jest CSKA Moskwa, które wyprzedza Zenit Sankt-Petersburg.

Dynamo Moskwa - Spartak Moskwa 2:2 (0:2)

Bramki: Panchenko 53, Tashaev 90+3 - Promes 29, Adriano 32.

Dynamo: Shunin - Kozlov, Holmen, Sunjic, Terekhov - Sapeta (46 Sow), Zotov - Katrich (65 Tashaev), Panchenko, Ionov - Beqiraj (73 Wanderson).

Spartak: Rebrov - Eshchenko, Kutepov, Bocchetti, Kombarov - Glushakov, Fernando - Promes, Melgarejo, Adriano (65 Popov) - Ze Luis.

Żółte kartki: Beqiraj - Popov.