Adam Łuczka: Po rozstaniu z Team Kinguin mówiłeś, że chciałbyś spróbować swoich sił w drużynie międzynarodowej. Wygląda na to, że marzenia te spełniły się w stu procentach.

Paweł "innocent" Mocek: Oczywiście na początku było trochę ciężko, bo to jednak nowe środowisko i cztery narodowości w drużynie. Każdy z nas ma swój własny styl, podejście do gry, a także nawyki, więc wszystko to stanowi tak na prawdę mieszankę wybuchową. Wszystko idzie już jednak lepiej, ponieważ udało nam się znaleźć wspólny język.

W Penta Sports grają Finowie Miikka "suNny" Kemppi oraz Jesse "zehN" Linjala, a trenerem jest Niko "naSu" Kovanen. Czy rzeczywiście mają oni typowy fiński temperament i są wyciszeni i trochę zdystansowani?

Na pewno jest to coś, co ich charakteryzuje. Ponadto bardzo szybko się denerwują i tracą cierpliwość, co nie jest raczej dobrą cechą. Powoduje to na pewno dodatkową nerwowość, gdy gra nie układa się po naszej myśli. Są też bardzo ambitni i spokojni, rzadko się uśmiechają i nieczęsto odzywają. (śmiech)

Jeśli chodzi o Finów, to jedną z cech ich charakteru jest tzw. "sisu", czyli coś w rodzaju determinacji i uporu. Czy Twoi koledzy posiadają te cechy?

Tak, myślę że takie określenie idealnie opisuje szczególnie "suNny'ego", który zawsze chce wypaść jak najlepiej i bardzo zależy mu na jak najlepszej grze.

Mecz z North w fazie grupowej zupełnie Wam nie wyszedł, ale na szczęście w ćwierćfinale zostaliście pomszczeni przez Virtus.pro.

Nie ukrywam, że porażkę z Duńczykami muszę wziąć na siebie, bo w tym pojedynku w ogóle nie czułem gry. Na początku miałem pecha, bo wszystko co robiłem było nietrafione. Być może nie wytrzymałem trochę presji i nie udało mi się odbić od dna. Na szczęście Virtusi pokazali, że North nie było takim ciężkim oponentem.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Teraz przede wszystkim czas na wakacje. Może niekoniecznie mam na myśli jakiś dłuższy wyjazd, ale na pewno przyda nam się odpoczynek od komputera, bo tak na prawdę od kwietnia stale braliśmy udział w turniejach, bootcampach, weekendowych eliminacjach, albo po prostu trenowaliśmy. Cykl "majorowy" dobiegł końca i mamy dwa lub trzy tygodnie dla siebie.

A jak wyglądają wakacje e-sportowca? Czy będzie to czas spędzony z rodziną, czy masz jednak w głowie pomysł na jakąś podróż?

Na razie nie planuję wyjazdu, bo muszę się trochę zregenerować. Jestem świeżo po operacji i nadal mam pewne problemy z chodzeniem, dlatego w jakieś ciepłe miejsce polecę dopiero po świętach. Póki co wybieram się z dziewczyną do Pragi i Paryża, żeby trochę się rozluźnić.

Cała rozmowa z Pawłem "innocentem" Mockiem w załączonym materiale wideo.