Turniej rozgrywany jest w hali Orbita, gdzie wcześniej walczyli zawodnicy sumo. I podobnie jak teraz, emocji na dwóch ringach nie brakowało, mimo że w środę odbywały się eliminacje.

 

Jedną z największych przegranych pierwszego dnia była reprezentantka Polski Róża Gumienna, która podczas ceremonii otwarcia igrzysk złożyła w imieniu wszystkich sportowców ślubowanie. Zawodniczka Puncher Wrocław była faworytką, ale już na "dzień dobry" wyeliminowała ją Słowaczka Veronika Cmarova.

 

- Róża przegrała z jedną z najlepszych zawodniczek na świecie. Zaczęła dobrze, później zabrakło konsekwencji. Dała z siebie wszystko i nie można jej krytykować. Przegrała minimalnie – ocenił Skrzypek.

 

28-letnia Gumienna po walce szybko udała się do sąsiedniej sali, gdzie zawodnicy prowadzą rozgrzewkę i długo siedziała tam ze spuszczoną głową. Jeszcze bardziej swoją porażkę przeżyła reprezentantka Jordanii Baraah Al-Absi, która płakała schodząc z ringu.

 

Ale były też gesty radości, uniesione w górę ręce, pozowanie do zdjęć. Cieszył się np. Arkadiusz Kaszuba (Rzeszowski Klub Sportów Walki) po zwycięstwie nad Irańczykiem Ali Khanjarim, chociaż potrzebował po walce pomocy medycznej.

 

Trener Skrzypek przyznał, że jest zadowolony nie tylko z postawy podopiecznych, poziomu turnieju, ale także emocji, jakie mu towarzyszą.

 

- Dla nas obecność na World Games to ogromna promocja, bo to przecież olimpijski przedsionek. MKOl bacznie przygląda się dyscyplinom pod kątem tego, która z nich może być rozpatrywana jako kandydat do letnich igrzysk. Być może będzie to właśnie kickboxing, o czym marzymy – podkreślił szkoleniowiec.

 

W podobnym tonie mówiła Małgorzata Dymus (Puncher Wrocław), ale zwróciła też uwagę, że to internauci zadecydowali o tym, iż kickboxing znalazł się w programie World Games 2017.

 

- Na razie jesteśmy tu jedną z czterech dyscyplin na zaproszenie. Miasto zorganizowało głosowanie i to kibice zadecydowali, że tutaj jesteśmy. To pokazuje, że kickboxing jest popularny i chce być oglądany. Może z czasem znajdziemy się w programie olimpijskim. Nie wiem tylko, czy wytrzymam do tego czasu w treningu... – dodała pochodząca z Mrozowa 26-latka.

 

Kickboxing jest w grupie sportów walki, w którym stosuje się ciosy rękami, jak w boksie, ale do tego dochodzą też uderzenia nogami. Jest kilka formuł (np. full contact, semi contact, low kick), ale w World Games pojedynki odbywają się w K1, co oznacza, że dozwolone są wszelkie techniki bokserskie, obrotowe uderzenie pięścią, kopnięcia oraz ciosy kolanami, natomiast nie wolno uderzać łokciami.

 

W Polsce w kilkuset klubach ćwiczy około 30 tysięcy osób. Biało-czerwoni mieli w swojej historii zawodników z najwyższej półki. Marek Piotrowski, Przemysław Saleta, Piotr Siegoczyński, Iwona Guzowska czy Agnieszka Rylik to gwiazdy światowego kickboxingu.

 

Dymus przyznała, że jest to popularna dyscyplina, ale można ją jeszcze bardziej spopularyzować. „Brakuje jej w telewizji. Często ludzie nas pytają, czy dany turniej, mistrzostwa będą transmitowane, bo chętnie by obejrzeli. Choćby w telewizji internetowej. Coś tam drgnęło w tym kierunku, ale to jeszcze mało”.

 

Skrzypek oczekuje natomiast, że wrocławska impreza pokaże ministerstwu sportu, iż turnieje kickboxingu to nie rywalizacja trzech czy czterech zawodników.

 

- Jeszcze wiele walk przed nami, ale już mogę powiedzieć, że wszyscy stanęli na wysokości zadania. Jest świetna organizacja i wysoki poziom sportowy. Może teraz ministerstwo zobaczy, że nie jesteśmy przypadkowi. Mistrzostwa świata czy Europy w K1 to poważne imprezy. Ten turniej pokazuje, że to sport, który uprawiany jest w każdym zakątku świata – podkreślił trener.

 

W czwartek w hali Orbita odbędą się walki o medale w 12 kategoriach wagowych.