Pierwszy mecz był totalnie pod dyktando H2K, choć toczył się niezwykle wolnym tempem – dopiero teamfighty zainicjowane przez ekipę Marcina "Jankos" Jankowskiego przyniosły przyspieszenie tempa gry i zgarnięcie Barona. Dzięki temu skończyli pierwszy mecz jeszcze przed 30 minutą, a drużyna Splyce nie miała w tej sytuacji za wiele do powiedzenia.

Drugi był zdecydowanie bardziej wyrównany, głównie dzięki Kog'Mawowi po stronie Splyce, który zadawał bardzo dużo obrażeń i był ciężki do focusowania. Jeden perfekcyjnie rozegrany teamfight po stronie H2K spowodował, że zgarnęli Barona i od tej pory to oni dyktowali tempo gry – kolejne dwie walki pomimo prób inicjacji ze strony przeciwnika były kontrowane i głównie dzięki Oriannie drużyna Jankosa zgarnęła kolejne zwycięstwo i umocniła się na pozycji lidera grupy B.