- We wtorek w Wiśle wspólnie z dyrektorem Grzegorzem Kotowiczem z COS, nadzorującym inwestycję, spotkamy się właścicielami słoweńskiej firmy, która wygrała przetarg na dostawę i montaż torów najazdowych. Omówimy harmonogram prac. Mogą się one rozpocząć po 19 sierpnia, czyli po rozegraniu konkursu Letniego Pucharu Kontynentalnego. Sądzę, że stanie się to z początkiem września – powiedział Andrzej Wąsowicz.

Wiceprezes dodał, że inwestycja będzie kosztowała 2,8 mln zł. Bez niej jednak nie byłoby możliwe przeprowadzenie zawodów. „To będzie cały system. Najazd zostanie w znaczniej części zdemontowany. Praktycznie pozostaną tylko schody techniczne po obu jego stronach. Słoweńcy zamontują nowe tory z własnym systemem mrożenia, podświetleniem i agregatami zraszania. To będzie światowy standard” - powiedział Wąsowicz. Montaż nowych torów potrwa ok. 3-4 tygodni.

Wiceprezes PZN zapewnił, że na skoczni nie zabraknie śniegu. Związek zawarł umowę z polską firmą Supersnow, która w połowie października będzie mogła rozpocząć przygotowanie śniegu i gromadzenie go na wybiegu. Obiekt ma być gotowy do skakania na początku listopada. - Potrafią wytworzyć śnieg przy temperaturze 12 st. C – zaznaczył.

Wąsowicz dodał, że podczas inauguracji PŚ wszystkie miejsca dla kibiców będą siedzące. Organizatorzy ustawią w tym celu trybuny. Oba konkursy: drużynowy 18 listopada, a także indywidualny dzień później, odbędą się wieczorem.

Polska będzie po raz pierwszy będzie gospodarzem inauguracyjnych zawodów PŚ. Jak uważa Wąsowicz, jeśli zostaną one oceniono wysoko przez światową federację, nic nie będzie stało na przeszkodzie, by odbywały się one rokrocznie. PZN zgłosił też chęć organizacji inauguracyjnych zawodów PŚ w Wiśle w latach 2018-22.