Te zakłady to prawie 76 procent (!!!) obecnie wpływających do kieszeni bukmacherów pieniędzy. Mania McGregora przybiera absurdalne rozmiary. Jak absurdalne? O tym poniżej.


Kevin Bradley, manager jednego z najpoważniejszych portali bukmacherskich – Bovada.com: „Jeszcze kilku tygodni temu tylko spekulowaliśmy, że liczba i ogólna suma zakładów może przewyższyć to, co widzimy podczas futbolowego Super Bowl. Teraz już wiemy to na pewno. Liczba zakładów wpływających na McGregora jest szokująca - nawet dla nas. Jego zwyciestwo byłoby dla nas finansową katastrofą, dlatego obecnie przyjmowane zakłady to odzwierciedlają”.


To, o czym mówi Bradley, to sprawa w Las Vegas prawie bez precedensu. Kiedy ogłoszono walkę, za 100 dolarów postawione na zwycięstwo Conora McGregora, można było wygrać ponad dwa tysiące. Dziś, w zależności od kasyna, te liczby wahają się między 450 a 550 dolarów za każde zainwestowane 100 dolarów. Dopiero jednak porównanie tych liczb z wcześniejszymi zakładami podczas walk Floyda Mayweathera Jr,  przyprawia o zawrót głowy:


Patrząc na obecne szanse McGregora wynikające z sum wpływających na jego wygraną, Irlandczyk z zerowym dorobkiem walk pięściarskich ma większą szansę na pokonanie „Money” niż, w kolejności: Andre Berto (31-5, 24 KO), Marcos Maidana (35-5, 31 KO) w obu walkach, Robert Guerrero (33-6, 18 KO) czy Miguel Cotto (40-5, 33 KO). To są nazwiska mistrzów świata, pretendentów, którym kibice dawali MNIEJSZE szanse na pokonanie Mayweathera niż 26 sierpnia w T-Mobile Arena będzie miał Conor McGregor!  

 
Zakłady na McGregora, wbrew wszelkiej logice, sugerują, że zwycięstwo Irlandczyka byłoby niespodzianką... ale nie taką wielką. Na pewno nie taką, jak pokonanie Mike Tysona przez Bustera Douglasa (42-1), a porównywalną – przenosząc się do świata MMA – z Holly Holm nokautującą Rondę Rousey. Pojedyncze zakłady wpływające na McGregora są coraz większe – od 35,000 dolarów, że Conor wygra przez KO (wypłata 210,000 dolarów), do 150,000 dolarów, że Irlandczyk po prostu zejdzie z ringu zwycięski. Przy obecnych kursach, stawiając 100 dolarów na Floyda, zyskamy na tej inwestycji nieco ponad 14 dolarów. Niewiele, ale lepszy kanarek w garści...