Reprezentacje, które awansowały do wielkiego finału prestiżowego turnieju, rozegrają mecze w dwóch grupach: w grupie J1 - Chiny, Brazylia i Holandia, a w K1 - Serbia, Stany Zjednoczone i Włochy. Dwa najlepsze zespoły z obu grup awansują do półfinałów.

 

W tegorocznej edycji siatkarskiego World Grand Prix wicemistrzynie olimpijskie - Serbki na dziewięć spotkań, wygrały siedem. Poległy jedynie w meczu z Brazylijkami 0:3 oraz reprezentantkami  Japonii 2:3. Obecnie siatkarki zajmują trzecie miejsce w rankingu Światowej Federacji Siatkówki FIVB, z dorobkiem 262 punktów.

 

Brązowe medalistki igrzysk olimpijskich - Amerykanki w fazie grupowej przegrały natomiast trzy spotkania - z Włoszkami w tie-breaku, Chinkami - również po pięciu setach, a także podopiecznymi słynnego Ze Roberto - Brazylijkami 1:3. Zajmują aktualnie drugie miejsce w klasyfikacji FIVB z 305 punktami. Zespół Stanów Zjednoczonych jest obecnie w przebudowie.

 

Środowe spotkanie lepiej rozpoczęły Serbki. W początkowej części seta punktowym blokiem popisała się Milena Rasic. Amerykanki odrobiły jednak szybko straty punktowe i wyszły na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą, po zdobyciu serii czterech "oczek". Później przewagę uzyskały Serbki. Amerykanki szybko "dogoniły" przeciwniczki i doprowadziły do remisu 10:10. Ana Antonijevic zaatakowała z piłki przechodzącej, w kolejnej akcji wystąpiła podobna sytuacja, jednak drugiej szansy Serbki już nie wykorzystały. Na drugą przerwę techniczną z punktową przewagą zeszły reprezentantki Stanów Zjednoczonych. W końcowej części partii Serbki wyszły na trzypunktowe prowadzenie 22:19. Trudną akcję w drugim ataku zakończyła Tijana Boškovic. Następnie  ta sama zawodniczka zdobyła 25 punkt i zakończyła seta.

 

Druga odsłona była od początku bardzo wyrównana, gra punkt za punkt siatkarek obu reprezentacji. Michelle Bartsch-Hackley wykonała trzeci w meczu punktowy blok. Takim samym elementem odwdzięczyły się Serbki i to one mogły cieszyć się z przewagi podczas pierwszej przerwy technicznej. Lauren Gibbemeyer zdobyła cztery punkty w polu serwisowym (12:8), a tej części meczu Serbki kompletnie pogubiły się w przyjęciu. Po chwili podopieczne Zorana Terzica zniwelowały całkowicie przewagę Amerykanek. Następnie Serbki wyszły na prowadzenie 18:16. Jovana Stevanovic popisała się efektownym atakiem. Mihajlovic zaatakowała z drugiej piłki, zaskoczyła tym Amerykanki. Końcowa część tej partrii to dominacja podopiecznych Terzica. Tijana Boškovic zakończyła seta atakiem z prawego skrzydła. Siatkarki Karch Kiraly zdobyły zaledwie 17 punktów.

 

Trzeci set spotkania Serbki rozpoczęły czteropunktowym prowadzeniem 6:2. Z trudem trzeci punkt dla Amerykanek zdobyła Andrea Drews z lewego skrzydła. Za sprawą skutecznego ataku Boskovic siatkarki z Serbii zeszły na pierwszą przerwę techniczną, z dwoma punktami przewagi. Stefana Veljkovic zatrzymała pojedynczym blokiem atak Amerykanki. Następnie Serbki zdobyły serię sześciu "oczek" pod rząd - 14:8. Andrea Drews skutecznie zaatakowała z prawego skrzydła. Zawodniczki Terzica narzuciły przeciwniczkom swój styl gry, wydawało się, że  Amerykanki nie mają już nic do powiedzenia w spotkaniu. Jednak dwa asy serwisowe zdobyła Tetori Dixon. Przewaga stopniała do jednego "oczka". Amerykanki wyrównały po 15 i wróciły do meczu. Skuteczny atak Boškovic zakończył złą passę Serbek. Ze środka błyskawicznie odpowiedziała Gibbemeyer. Podopieczne Karcha wyszły na dwupunktowe prowadzenie 21:19, ale Serbki po raz kolejny doprowadziły do remisu. Ostatecznie partia padła łupem Amerykanek, które wygrały ją do 23. 

                       

Czwarta partia agresywnie rozpoczęta przez zawodniczki Stanów Zjednoczonych, na pierwszej przerwie technicznej 8:3. Efektownie z piątej strefy zaatakowała amerykańska Drews. Po ponad stu minutach gry, Amerykanki zeszły na drugą przerwę techniczną z sześciopunktowym prowadzeniem. Siatkarki Karcha uzyskały aż dziewięć punktów przewagi - 22:13. Ta odsłona już do końca pozostała po całkowitą kontrolą Amerykanem, które wygrały 25:18.

 

Tie-break rozpoczął się asem serwisowym serbskiej rozgrywającej. Dużo udanych obron po obu stronach na początek piątego seta, przy remisie 3:3. Z dwupunktowego prowadzenia podczas pierwszej przerwy technicznej mogły cieszyć się zawodniczki reprezentacji Serbii. Dobry atak z obiegnięcia wykonała serbskiej środkowej. Podopieczne Terzica uzyskały cztery punkty przewagi - 11:7. Gonitwę rozpoczęły Amerykanki, ale Serbki nie dały sobie zabrać zwycięstwa w tym meczu. Ostatnie "oczko" zdobyła atakiem z piątej strefy Mihajlovic. 

   

W drugim meczu Final Six World Grand Prix spotkają się gospodynie turnieju - Chinki oraz Brazylijki.

 

Transmisja meczu Chiny - Brazylia w środę w Polsacie Sport. Początek transmisji o 13.20.

 

Serbia - USA: 3:2 (25-22, 25-17, 23-25, 18-25, 15-11)

  

Serbia: Milena Rasic, Bianka Busa, Sara Lozo, Sanja Malagurski, Bojana Zivkovic, Mina Popovic, Tijana Malesevic, Ana Antonijevic, Danica Radenkovic, Brankica Mihajlovic, Sladjana Mirkovic, Stefana Veljkovic, Teodora Pusic, Ana Bjelica, Nadja Ninkovic, Jovana Stevanovic, Silvija Popovic, Tijana Boškovic, Bojana Milenkovic, Jelena Blagojevic, Ana Lazarevic.

 

USA: Carli Lloyd, Micha Hancock, Kristen Hahn, Justine Wong-Orantes, Sarah Wilhite, Tetori Dixon, Lauren Carlini, Lauren Gibbemeyer, Madison Kingdon, Andrea Drews, Kelly Murphy, Michelle Bartsch-Hackley, Mallory Mccage, Megan Courtney, Sonja Newcombe, Hannah Tapp, Amanda Benson, Paige Tapp, Alexa Dannemiller, Elizabeth Mcmahon, Amber Rolfzen