Sumaila podpisał umowę z klubem właśnie na miesiąc. Wszystko zaczęło się od tego, że Yorukalisporu szukał doświadczonego zawodnika na turniej rozgrywany w mieście Mudanya. Problemem był jedynie... brak funduszy. Uwagę działaczy przyciągnął utalentowany Sumaila, więc zdesperowani postanowili zaproponować mu... 10 litrów oliwy z oliwek produkowanej w ich regionie. Nieoczekiwanie piłkarz się zgodził.

- Przeniosłem się do Yorukalisporu tylko na miesiąc, bo chcę im pomóc na turnieju. Zagram dla zespołu z tej wsi wraz z moim przyjacielem z Gaziemisporu. Nie będę pobierał opłaty, mieszkańcy wsi zaproponowali, że dadzą mi oliwę, którą sami tłoczą. Próbowalem, jest wyśmienita, więc chętnie przyjąłem ofertę. Moim marzeniem jest jednak gra w tureckiej ekstraklasie - podkreślił Sumaila.

Jak widać, czasem zamiast milionów euro, wystarczy tylko trochę dobrej woli. Przynajmniej w niższych ligach tureckich...