Faworytem spotkania od początku były Brazylijki, które w zeszłym roku triumfowały w turnieju. Holenderki uplasowały się wtedy na trzecim miejscu.

 

Podopieczne Ze Roberto w tegorocznej edycji World Grand Prix podczas fazy grupowej, na dziewięć spotkań przegrały trzy: z Serbią 0:3, Tajlandią 0:3 oraz Japonią 2:3. Na inaugurację turnieju finałowego poległy w meczu z Chinkami 3:0. Brazylijki zajmują obecnie czwarte miejsce w rankingu Światowej Federacji Siatkówki FIVB.

 

Siatkarki Holandii, w fazie grupowej przegrały również trzy spotkania: z Japonią 2:3, USA 1:3 oraz Brazylią 1:3. Czwartkowy pojedynek z Brazylią był dla nich pierwszym meczem w wielkim finale prestiżowego turnieju. W piątek czeka je jeszcze spotkanie z gospodyniami rozgrywek - Chinkami. Holenderki zajmują aktualnie siódmą lokatę w rankingu FIVB.

 

Czwartkowy mecz lepiej rozpoczęły reprezentantki Brazylii, które podczas pierwszej przerwy technicznej miały przewagę punktową. Holenderki również dobrze rozpoczęły spotkanie, jednak przeciwniczki narzuciły im swój styl gry i uzyskały trzy "oczka" więcej od rywalek. Przy stanie 10:7 miała miejsce dziwna sytuacja. Organizatorom zepsuł się laptop i  nie można było sporządzać protokołu elektronicznego. Dlatego trzeba było ręcznie zmieniać punkty za pomocą liczydła i spisywać protokół. Po nieplanowej przerwie Holenderki rozpoczęły gonitwę za Brazylijkami. Świetnym atakiem popisała się wówczas Celeste Plak. Następnie ze środka mocno zaatakowała Robin De Kruijf. Odpowiedziała na to za parę chwil Ana Carolina Da Silva posyłając piłkę prosto w pomarańczowe pole Holenderek. Brazylijki zeszły dzięki temu na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem. Niezwykle zacięta końcówka zakończyła się zwycięstwem Holenderek 27:25.     

 

Drugą odsłonę spotkania lepiej rozpoczęły siatkarki Ze Roberto, które szybko wyszły na prowadzenie 4:0. Wtedy o czas poprosił szkoleniowiec Holenderek. Po chwili Brazylijki powiększyły jednak przewagę do sześciu punktów. Anne Buijs wykonała punktowy blok na przeciwniczce. Brazylijki pogubiły się w grze, dzięki czemu Holenderki całkowicie zniwelowały przewagę. Przed pierwszą przerwą  techniczą reprezentantki Brazylii odbudowały swoją grę i zeszły z parkietu przy stanie 8:6. Brazylijsko-holenderska gra punkt za punkt dominowała w dalszej części spotkania. W końcówce Brazylijki wyszły na prowadzenie 20:18. Holenderki od razu przystąpiły do ataku i drugi raz zniwelowały przewagę. Podopieczne Ze Roberto doprowadziły do wyniku 24:22 i ostatecznie udało im się wygrać w tej partii. 

 

Początek trzeciego seta był zdecydowanie korzystniejszy dla podopiecznych trenera Morrisona, które na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:5. Po powrocie na parkiet dwukrotnie skutecznie zaatakowała kapitan Canarinhos - Natalia Pereira, która przejęła w tym momencie ciężar gry na siebie. Jednak Holenderki znowu odskoczyły rywalkom, tym razem na cztery punkty. Po chwili zeszły na drugą przerwę techniczną przy wyniku 16:11. Brazylijki zaczęły odrabiać punkty, ale Holenderki nie pozwoliły wydrzeć sobie zwycięstwa w partii. Podopieczne Ze Roberto zdobyły w tej części meczu 22 "oczka".

 

W kolejnej odsłonie skutecznie na początek zaatakowała z lewego skrzydła Rosamaria Montibeller. Dzięki dobrej grze Holenderki mogły się cieszyć z przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Niezwykle mocny atak wykonała z piątej strefy brazylijska przyjmująca, ale świetne obrony pozwoliły Holenderkom wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Cesleste Black została zablokowana przez Rosamarię Montibeller. Tym samym za moment odwdzięczyły się Holenderki. Przy wyniku 18:15 o czas poprosił szkoleniowiec Morrison. Brazylijki wyszły na prowadzenie 21:16. W końcówce Holenderka  zdobyła asa serwisowego, ale ostatecznie to zawodniczki Ze Roberto zakończyły seta do 22 i doprowadziły do tie-breaka.

 

Od początku piątej partii dominowały efektowne obrony po obu stronach siatki. Brazylijki jednak szybko uzyskały prowadzenie 5:1. Zdenerwowana Plak zdobyła dwa punkty pod rząd. Brazylijki prowadziły 8:4, ale coraz trudniej było im przebić się przez blok. Zaczęły także popełniać błędy własne, przez co przewaga stopniała do dwóch "oczek" (10:8). W kolejnej akcji Tandara mocno zaatakowała zza trzeciego metra. Później Pereira popisała się skutecznym atakiem. Koncówka spotkania to fenomenalne zagrania Brazylijek. Siatkarki Ze Roberto wygrały tie-breaka 15:11 i całe spotkanie 3:2, dzięki czemu pozostały w walce o półfinał.

     

Brazylia-Holandia 3:2 (25-27, 25-23, 22-25, 25-22, 15-11)

 

Brazylia: Natalia Pereira, Mara Ferreira Leão, Macris Carneiro, Naiane De Almeida Rios, Ana Carolina Da Silva, Adenizia Da Silva, Edinara Brancher, Rosamaria Montibeller, Fernanda Tomé, Roberta Silva Ratzke, Tandara Caixeta, Amanda Francisco, Gabriella Souza, Saraelen Leandro Ferreira Lima, Drussyla Costa, Suelen Pinto, Juma Da Silva, Leia Henrique Da Silva Nicolosi, Ana Beatriz Correa, Monique Marinho Pavao

 

Holandia: Maret Balkestein-Grothues, Kirsten Knip, Femke Stoltenborg, Yvon Belien, Celeste Plak, Robin De Kruijf, Jeanine Stoeten, Myrthe Schoot, Lonneke Slöetjes, Anne Buijs, Britt Bongaerts, Sarah Van Aalen, Laura Dijkema, Debby Stam-Pilon, Nicole Oude Luttikhuis, Marrit Jasper, Nika Daalderop, Tessa Polder, Laura De Zwart, Nicole Koolhaas, Dagmar Boom