- Czasu na przygotowania do ME mamy zdecydowanie więcej niż przed Ligą Światową, kiedy mieliśmy tylko dwa tygodnie treningów i już graliśmy. Był nowy zespół, pod wodzą nowego trenera, dlatego wszystko nie wyglądało jeszcze tak, jakbyśmy chcieli. Jesteśmy teraz bogatsi o te doświadczenia. Mieliśmy dziewięć spotkań do analizy. A siedem tygodni to wystarczający czas, by zbudować odpowiednią siłę fizyczną i przygotowanie taktyczne oraz udoskonalić samą grę - zaznaczył atakujący polskiej kadry.

Siatkarze do najważniejszej imprezy roku przygotowują się w Spale. Mają za sobą trzy spotkania kontrolne ze Słowenią, w których odnieśli dwa zwycięstwa. W weekend (11-13 sierpnia) w Krakowie wezmą udział w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, a ich rywalami będą drużyny Kanady, Francji i Rosji.

- Musimy ustabilizować naszą dyspozycję, by grać równo przez całe spotkanie, bo zdarzały nam się sety wybitne i bardzo słabe. Pracujemy, by wyeliminować to falowanie. Oczywiście są też jakieś niuanse, jak atak z wysokiej piłki z lewego czy z prawego skrzydła, inne drobiazgowe rzeczy, ale wszystko zostało przeanalizowane. Każdy z nas dostał własne kartki z informacjami nad czym indywidualnie ma pracować, przez co będzie się podnosić poziom zespołu - przyznał Konarski.

Od tego sezonu reprezentację prowadzi włoski szkoleniowiec Ferdinando De Giorgi. Jego pierwszym sprawdzianem była Liga Światowa. Polacy nie zakwalifikowali się do Final Six i zostali sklasyfikowani na ósmej pozycji.

- Wszyscy wiemy, jak graliśmy. Momentami bardzo fajnie, a momentami słabiej. Musimy to ustabilizować, a wtedy będziemy w stanie wygrać z każdym - podkreślił atakujący Ziraatu Bankasi Ankara.

Jego zdaniem atutem polskiego zespołu będzie... młodość.

- Nie znam dokładnie średniej wieku naszej drużyny, ale jestem spokojny, że do Tokio 2020 wszyscy, co są teraz na zgrupowaniu, będą w stanie grać na bardzo dobrym poziomie. To na pewno spory atut i dla trenera, i dla zespołu. Przez to, że jest spora liczba młodych zawodników, są jednak jeszcze też większe wahania formy, ale pracujemy nad tym, żeby to ustabilizować. Jeżeli wszystko będzie szło dobrze, to możemy mieć naprawdę dobrą reprezentację przez następne lata - ocenił.

On sam w tej kadrze należy do tych bardziej doświadczonych, ale nie czuje presji.

- PESEL-u się nie oszuka i faktycznie należę już do tych bardziej doświadczonych zawodników, ale nikt z nas tego tak nie odczuwa. Osobiście czuję się bardzo fajnie. Nadal młodo. Rzucam się i walczę jak młodzi. Wszyscy mamy chęć do pracy, nikt nie jest znużony. Nikt nie jest przymusowo w reprezentacji. Wszyscy, którzy są w Spale, chcą ciężko pracować, by to przyniosło efekty i medal w mistrzostwach Europy - zaznaczył Konarski.

Jednym z faworytów turnieju będą Francuzi - obrońcy tytułu oraz triumfatorzy tegorocznej edycji Ligi Światowej.

- Grają czwarty czy piąty rok tą samą drużyną. Młodą ekipą weszli w seniorską reprezentację. Na pewno będą mocni i będą się liczyć w walce o złoty medal. Na tym poziomie, co jest teraz, gdzie decydują detale i szczegóły, jest wiele drużyn, które będą groźne - zauważył.

W fazie grupowej ME biało-czerwoni powalczą z Serbią, Estonią i Finlandią. Mecz otwarcia 24 sierpnia rozegrają na PGE Narodowym, a kolejne dwa w Gdańsku. Jeśli awansują do fazy pucharowej, kolejne spotkania rozegrają w Krakowie.