Biało-czerwone zasłużenie pokonały najsłabszy zespół turnieju, który zajął ostatnią lokatę i został zdegradowany do trzeciej dywizji. Zwycięstwo podopiecznych Krzysztofa Rachwalskiego mogło być bardziej okazałe, jego podopieczne stworzyły wiele sytuacji.

 

"Nie przypominam sobie takiego meczu, w którym mieliśmy aż tak wielką przewagę nad przeciwnikiem. W środku pola zanotowaliśmy dużo przechwytów, stworzyliśmy mnóstwo okazji bramkowych. Egzekwowaliśmy dziewięć krótkich rogów, a gole zdobyliśmy z gry" - skomentował spotkanie trener Rachwalski.

 

Jak dodał, piąta lokata nie jest wymarzonym wynikiem, bowiem po cichu liczył na powrót do elity, którą polskie hokeistki opuściły dwa lata temu.

 

"Będąc tak nieskutecznym, nie można jednak liczyć na coś więcej. W całych mistrzostwach mieliśmy 23 krótkie rogi i żadnego gola. Gdybyśmy lepiej wykonywali ten element, to była szansa na pokonanie Walii w grupie. Poza tym, ten sezon reprezentacyjny był dla nas wyjątkowo pracowity i wyczerpujący. Dwie rundy Ligi Światowej, a po ostatnim turnieju w Johannesburgu nie mieliśmy zbyt wiele czasu na odpoczynek. Gdzieś to zmęczenie musiało się pojawić" - podsumował Rachwalski.

 

Do elity awansowały reprezentacje Rosji i Białorusi. Z kolei zdegradowaną Francję zastąpi zwycięzca trzeciej dywizji - Turcja.

 

Polska - Francja 2:1 (2:1).

Bramki: Magdalena Zagajska 18, Paula Sławińska 28 - Alice Demars 30