Zmarzlik wygrał siódmą eliminację mistrzostw świata. Czwarte miejsce w finale zajął Maciej Janowski, który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Na podium znaleźli się Szwedzi Antonio Lindbaeck i Fredrik Lindgren.

- Polska nie tylko odnotowała zwycięstwo w Malilli, lecz czwarty Janowski wyszedł na prowadzenie w Grand Prix. Jazda Zamrzlika była pokazem pewności siebie i żużlowego kunsztu. To on pokazał, kto miał ostatnie słowo w finale - skomentował dziennik Aftonbladet.

Agencja TT podkreśliła, że „w finale, który był szwedzko-polskim pojedynkiem, zawodnicy się podzielili zdobyczami. Zmarzlik stanął na najwyższym stopniu podium, dwa niższe zajęli Szwedzi Antonio Lindbaeck i Fredrik Lindgren. Czwarty w tym biegu Maciej Janowski ma duże powody do zadowolenia, ponieważ w klasyfikacji generalnej GP wyprzedził Australijczyka Jasona Doyle`a i objął prowadzenie”.

Dziennik „Expressen” napisał, że „w Malilli na własnej ziemi niebiesko-żółci byli faworytami. Lindbaeck i Lindgren mieli wygrać i tak oczekiwał cały stadion, lecz zostali wyprzedzeni przez Bartosza Zmarzlika, który na ostatnim okrążeniu dał fantastyczny żużlowy show i sprawił, że wieczór w Malilli był polski”.

Komentatorzy kanału TV10 szwedzkiej telewizji, który transmitował sobotnie zawody, stwierdzili, że „powinniśmy się bardzo cieszyć z dwóch niższych miejsc na podium, ponieważ najwyższe było tego dnia nieosiągalne, a polska siła nie do pobicia”.