Po złoto sięgnęła Rosjanka startująca pod neutralną flagą Maria Lasickiene (2,03), a po srebro zaledwie 19-letnia Ukrainka Julia Lewczenko (2,01). Polka w pierwszej próbie skoczyła 1,99 m.

- Pod względem wysokości oczywiście żałuję, że nie udało się pokonać dwóch metrów. Miałam nadzieję, że ten konkurs spokojnie się potoczy. Widziałam swój skok na 1,99 m. Miałam tam ogromny zapas. To była rewelacyjna próba. Zabrakło spokoju, oddałam bardzo dużo skoków. Nie jest to konkurs jaki sobie wymarzyłam, jeśli chodzi o pokonywanie poprzeczki - przyznała.

Nerwy towarzyszyły jej od samego początku. Tym bardziej, że wiedziała, że jest przygotowana, a eliminacje przeszły jej gładko. Jak wspomniała, miała nadzieję, że doda jej to pewności siebie, a chyba sparaliżowało.

- Po udanych eliminacjach myślałam, że pójdzie mi gładko. Nie sądziłam, że będę miała problemy na pierwszych wysokościach, ale cieszę się, że je pokonałam, a skoki w trzeciej próbie były udane. I w końcu mam ten upragniony medal - dodała.

To był jej czwarty start w mistrzostwach świata w karierze, ale najbardziej udany. Blisko podium była też dwa lata temu w Pekinie. Tam również skoczyła 1,99 m, ale wówczas dało jej to czwartą lokatę.

- Cieszę się, że powalczyłam i wygrałam sama ze sobą. Chyba przeszłam wszystkie szczeble w tej imprezie i cieszę się, że się udało. Wiedziałam, że jestem dobrze przygotowana. Stres był, jak zwykle, ale udało mi się go przezwyciężyć, dlatego to jest bardzo cenny medal. Doda mi skrzydeł - zapewniła.

Dodała także, że teraz na pewno nie zamierza kończyć kariery, nabrała ochoty na więcej. Pochwaliła też postawę Lewczenko. - Była opanowana. Tak się skacze w mistrzostwach świata - podkreśliła.

Po dziewięciu dniach rywalizacji, która zakończy się w niedzielę, biało-czerwoni mają w dorobku siedem medali: dwa złote w rzucie młotem Anity Włodarczyk i Pawła Fajdka, dwa srebrne Adama Kszczota w biegu na 800 m i Piotra Liska w skoku o tyczce oraz trzy brązowe: Malwiny Kopron i Wojciecha Nowickiego w rzucie młotem oraz Lićwinko w skoku wzwyż.