21-letni pomocnik kieleckiej drużyny to jeden z wyróżniających się zawodników Korony na początku tego sezonu. Nie zagrał co prawda z powodu urazu na inaugurację z Zagłębiem Lubin, ale już z wchodząc z ławki w meczu z Legią w Warszawie pokazał się z dobrej strony. W kolejnych trzech spotkaniach wychodził już w pierwszej jedenastce, a w meczu z Cracovią zdobył swojego debiutanckiego gola w ekstraklasie.

Jednak sobotni mecz w Gliwicach może być jego ostatnim, przynajmniej w tym sezonie, występem w barwach drużyny z Kielc.

- Rozmawiałem z prezesem Zającem i dowiedziałem się, że mam być wypożyczony do innego klubu – powiedział Cebula, który w czterech meczach tego sezonu grał na pozycji bocznego pomocnika. Po kontuzjach wrócili już do treningów Jacek Kiełb i Michael Gardawski, a przecież jest jeszcze Słoweniec Goran Cvijanovic. Wychowanka Pogoni Staszów czekałaby więc twarda walka o miejsce w podstawowym składzie.

- Rywalizacja jeszcze nikomu nie zaszkodziła i ja się jej nie boję. Jeśli jednak klub chce mnie wypożyczyć, to kto wie, może wyjdzie mi to na dobre – zastanawia się piłkarz.

Na razie Cebula myśli jednak tylko o sobotnim starciu Korony w Gliwicach.

- Piast jest ostatni w tabeli, ale nie możemy do meczu podchodzić w ten sposób. To dobry zespół, który gra lepiej niż wskazuje jego pozycja w tabeli. Podobnie jest z nami. Mogliśmy mieć już na swoim koncie więcej punktów – podkreślił zawodnik, dla którego kluczem do zdobycia trzech punktów w tym spotkaniu jest poprawa gry w ofensywie.

- Potrafimy sobie stwarzać sytuacje, szwankuje tylko trochę skuteczność. Jeśli ją poprawimy, to z Gliwic przywieziemy punkty, być może nawet trzy – dodał Cebula.

Sobotnie spotkanie Piasta z Koroną Kielce rozpocznie się w Gliwicach o godz. 18