Sprinter poinformował na stronie internetowej sport24.co, że z problemami, nie tylko z plecami, zmagał się przez całe lato.

 

Po konsultacji ze swoją trenerką Ans Botha Van Niekerk uznał, że ryzyko poważnej kontuzji jest zbyt duże i postanowił wycofać się z rywalizacji w Zurychu, która miała być dla niego ostatnim startem w sezonie.

 

"Plaga kontuzji towarzyszy mi przez całe lato. Musiałem zwrócić się o pomoc do dr. Mullera-Wohlfahrta (znany ortopeda, który leczył także Jamajczyka Usaina Bolta - PAP). Kibice nie muszą wiedzieć o wszystkich problemach z którymi walczę, więc do tej pory trzymałem to dla siebie. Jestem oczywiście rozczarowany, że nie będę mógł wystąpić w Zurychu, ale uznałem, że priorytetem jest wyleczenie wszystkich kontuzji, by spokojnie przygotowywać się do nowego sezonu" - powiedział 25-letni zawodnik.

 

Celem sprintera z RPA jest teraz odpoczynek i rekonwalescencja oraz budowa formy na Igrzyska Wspólnoty Brytyjskiej, które odbędą się w Australii na wybrzeżu Gold Coast w kwietniu 2018 r.

 

W zakończonych w niedzielę mistrzostwach świata w Londynie wygrał swoją koronną konkurencję - 400 m wynikiem 43,98, nie zbliżając się do własnego rekordu globu (43,03 z Rio de Janeiro). Na 200 m był drugi za sensacyjnym zwycięzcą Ramilem Guliyevem, azerskim sprinterem, który od 2011 r. reprezentuje Turcję (20,09).