Walczykiewicz to jedna z najlepszych zawodniczek rywalizujących na dystansie 200 m. Oprócz olimpijskiego srebra, była aż pięciokrotnie wicemistrzynią świata w K1 200 m i dwukrotnie w K2 200 m. Ma też złoto w nierozgrywanej już sztafecie K1 4x200 m. W Racicach będzie jedną z faworytek, choć utytułowana zawodniczka ostrożnie wypowiada się o swoich szansach.

- Jadę do Czech z założeniem awansu do finału i tam będę chciała pokonać... samą siebie. Rywalki nie są dla mnie tak istotne w tym roku. Muszę przełamać głowę i popłynąć na tyle, na ile mnie stać. Gdzieś pogubiłam się na początku sezonu, moja głowa zaczęła szwankować. Miałam kłopoty zdrowotne, pogrzeb w rodzinie, który też mnie trochę kosztował. Muszę teraz to sobie wszystko poukładać - tłumaczyła.

Kajakarka KTW Kalisz przyznała, że zdobycie medalu na igrzyskach w Rio de Janeiro nie zmieniło jej sposobu myślenia. Wciąż jest niezwykle zmotywowana przed kolejnymi startami bez względu na rangę zawodów.

- To nie jest tak, że mam srebrny medal olimpijski i już nic nie muszę. Gdy w Rio schodziłam z podium, już myślałam o kolejnym roku i kolejnych startach. Marzę o medalu, jak każdy sportowiec, który występuje na mistrzostwach świata. Zależy mi, żeby wrócić do tego, co było rok temu, a wtedy będzie dobrze - podkreśliła Walczykiewicz, która w Racicach wystartuje tylko w swojej koronnej konkurencji K1 200 m.

Najlepsi zawodnicy, nie tylko w kajakarstwie, rok poolimpijski traktują często ulgowo, a czasami w ogóle nie startują w najważniejszych imprezach. Walczykiewicz na swoim dystansie ma jednak mocną obsadę, przyjdzie jej rywalizować z dobrze znanymi rywalkami, na czele z dwukrotną mistrzynią olimpijską Nowozelandką Lisą Carrington.

- W sezonie poolimpijskim niektórzy zawodnicy faktycznie odpoczywają, inni jeszcze leczą kontuzje. Natomiast ci, którym się nie powiodło na igrzyskach, pracowali dwa razy mocniej, żeby się +odkuć+. Tegoroczne zawody pokazały, że nowe zawodniczki dołączają do mojej konkurencji, jak choćby Węgierka Dora Lucz. To młoda kajakarka, ale już ma na koncie złoto mistrzostw Europy. Kandydatką do medalu jest wicemistrzyni olimpijska na 500 m Dunka Emma Joergensen. Nie można też zapominać bardzo doświadczonej Speli Pomarenko-Janic, która po nieudanych dla niej igrzyskach, w tym roku chce jeszcze coś udowodnić i jest naprawdę mocna - oceniła.

Dla wicemistrzyni olimpijskiej lipcowe mistrzostwa Starego Kontynentu w Płowdiw akurat nie były udane, bowiem zajęła dopiero piąte miejsce w K1 200 m.

- Wracałam z Bułgarii bardzo zła. Byłam w bardzo dobrej formie, ale dopadło mnie lekkie przeziębienie. Różnice na finiszu były minimalne, do podium zabrakło naprawdę niewiele. Do mistrzostw Europy przygotowywałyśmy się w Wałczu, było zimno, 13 stopni, a lepiej trenuje się i szybciej się pływa, gdy jest przynajmniej 10 stopni cieplej - zaznaczyła.

Grupa kajakarek prowadzona przez Tomasz Kryka obecnie przebywa w węgierskim Szegedzie, gdzie szlifują formę przed mistrzostwami świata. We wtorek przeniosą się do Racic.

- Tu mamy bardziej komfortowe warunki pogodowe. Forma jest chyba lepsza niż przed mistrzostwami Europy, na stoperze mamy dobre czasy, ale my nawet nie musimy na nie patrzeć. Każda z nas też czuje, że jest dobrze, gdy schodzi z wody po treningu. Czasy będą dopiero ważne na zawodach - podsumowała.

Mistrzostwa świata rozegrane zostaną w dniach 23-27 sierpnia, Polskę będzie reprezentować 30 zawodników.