W poprzednim sezonie Hull City występowało w elicie, lecz ostatecznie nie zdołało utrzymać się w Premier League. Mówiło się o tym, że będzie to oznaczało odejście kluczowych zawodników - w tym Grosickiego, zwłaszcza że do Watford powędrował trener Marco Silva. Polski skrzydłowy miał trafić właśnie na Vicarage Road, ale na razie klubu nie zmienił.

 

Do końca okienka transferowego pozostało kilka dni, a nowy trener Leonid Słucki zapowiedział, że żaden ważny zawodnik z klubu nie odejdzie. Zainteresowanie Grosickim jest spore, ale nadzieja cały czas jest, bo choć Rosjanin mówi jedno, to za chwilę "puści" Sama Clucasa do Swansea City...

 

Nowy sezon oznacza też zmianę zarobków polskiego skrzydłowego. Jak informuje "Przegląd Sportowy" Grosicki musiał zgodzić się na pensję mniejszą o 40 %! Wszystko przez klauzulę zawartą w kontrakcie.

 

Ewentualny powrót do Premier League na pewno oznaczałby wzrost pensji. Zostało jeszcze kilka dni.