W meczu z Cracovią trener Urban nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych od dłuższego czasu Adama Kokoszki, Kamila Dankowskiego, ale także zmagającego się z urazem Jakuba Koseckiego oraz pauzującego za kartki Marcina Robaka. Pod znakiem zapytania stoi występ wracającego do treningów Roberta Picha, a także Michała Chrabka i Sito Riery.

Szkoleniowiec nie ukrywał, że w takim wypadku, wielkiego pola manewru i wyboru nie ma. - Mamy w kadrze czterech młodych chłopaków, do tego 15 zawodników z pola i jeżeli dochodzą kontuzje i kartki, tak jak to się stało teraz, to wyglądamy, jak wyglądamy. Nie możemy zmienić nie wiadomo ile. Mamy dwóch napastników w kadrze i będzie grał ten, co pozostał. Nie mamy alternatywy – powiedział.

Urban zdradził, że mimo skromnego budżetu, klub czyni starania, aby przynajmniej jeszcze jeden nowy piłkarz dołączył do drużyny w tym okienku transferowym. - Jeżeli jesteśmy w stanie coś zrobić, to to zróbmy teraz, aby nie było później za późno. Jesteśmy na początku sezonu, a my już mamy problemy, a przecież na przykład kartki mogę się jeszcze nawarstwiać. Nie mówię o dwóch, czy trzech transferach, ale przynajmniej jeszcze jeden nowy zawodnik by się bardzo przydał. Rozmowy są prowadzone i jest szansa, że to zrealizujemy – przyznał.

Śląsk w ostatniej kolejce zremisował na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:1 i ten wynik na Oporowskiej został przyjęty z zadowoleniem. Urban jednak zaznaczył, że ten punkt zdobyty na wyjeździe będzie miał swoją wartość, jeżeli teraz wygrają u siebie z Cracovią.

- Jest taka zasada, że kiedy się remisuje na wyjeździe i wygrywa u siebie, to się kręci w górze tabeli. Ale nie ma też w piłce czegoś takiego, że my musimy wygrać. My chcemy zwyciężyć, ale podobnie będzie chciała Cracovia. U nas się wiele zmieniło, ale u nich też. Siły są wyrównane – ocenił.

Po sześciu kolejkach Cracovia z pięcioma punktami jest przedostatnia, ale Śląsk ma tylko jedno oczko więcej i zajmuje 11. miejsce. Urban stwierdził, że w obu zespołach na pewno lepiej wyobrażano sobie początek sezonu. - Liczyli na więcej, podobnie jak my. Widać tam już rękę trenera Michała Probierza. Nie ma jeszcze takiej jakości, jak w Jagiellonii, ale Michał ma pomysł na tę drużynę. Na pewno zagrają blisko nas, agresywnie i będą groźni w stałych fragmentach gry – zaznaczył trener Śląska.

Początek spotkania Śląsk – Cracovia w piątek o godz. 20.30.