Po trzech rozegranych rundach trzech czołowych zawodników dzielą zaledwie trzy punkty. Prowadzi Peruwiańczyk Alexis Hernandez - 53 pkt, przed Sonikiem 51 i Holendrem Keesem Koolen - 50. Po argentyńskiej rundzie w kalendarzu zostanie ostatnia, piąta - październikowy Rajd Maroka.

 

Na liście startowej Desafio Ruta 40 w rywalizacji quadów jest 33 zawodników. Do walki w PŚ przystąpi dziewięciu z nich. Obok Hernandeza i Koolena, pozostali to doświadczeni uczestnicy Rajdu Dakar. Są wśród nich trzeci w ostatniej edycji super maratonu Argentyńczyk Pablo Copetti, drugi i trzeci zawodnik Dakaru 2015 – Argentyńczyk Jeremias Gonzalez Ferioli i kierowca z Boliwii Walter Nosiglia, a także doświadczony Argentyńczyk Lucas Innocente, zwycięzca prestiżowego Merzouga Rally Nico Cavigliasso.

 

"Bardzo dobrze znam większość moich rywali i... cieszę się na tę rywalizację. Wiem, że nie będzie łatwo, bo poza Keesem Koolenem każdy z nich lepiej ode mnie zna te trasy, jednak nie raz w przeszłości udowadniałem, że nie boję się walki z argentyńską koalicją. To dla mnie dodatkowa motywacja. Jestem tu sam i muszę sobie poradzić. Oni jadą zgodnie z zasadą bij mistrza, a ja muszę okazać się sprytniejszy i każdego dnia dać z siebie maksimum. I taki jest właśnie plan" - zapowiedział Sonik przed startem.

 

Rajd rozpocznie się w sobotę. Prolog zaplanowano na godzinę 22.00 polskiego czasu. Po nim odbędzie się oficjalna ceremonia startu na jednej z głównych ulic miasta San Juan. Po pięciu dniach zmagań, 31 sierpnia rajdowcy dotrą do Tucuman.

 

Tegoroczna trasa jest bardzo trudna. Poprowadzi w większości przez znane z Dakaru tereny, w tym znienawidzoną przez zawodników Fiambalę.

 

"To miejsce opuszczone przez Boga. Nie znam człowieka, który chciałby zamieszkać tam z własnej woli. Podczas Dakaru jest tam gorąco, jak w piekle. Teraz będzie znacznie chłodniej, ale i tak nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek odczuwał przyjemność z jazdy po tej pustyni. To po prostu trzeba przetrwać" - deklaruje krakowianin.